Mamy XXI wiek, rok 2026, a jednak wciąż na każdym kroku przekonujemy się, że pewne zalążki tzw. "satanic panic" nadal są obecne w ludzkich umysłach. Dzieje się to najczęściej w sytuacji protestowania przeciwko różnym wydarzeniom czy wręcz odwoływaniu ich w tle oskarżeń o to, że mają być one szerzeniem satanizmu.
To właśnie rzekomo z powodu dopatrzeń się na ubiegłorocznej edycji festiwalu Rock the Square "elementów satanistycznych" zrezygnowano z jego ponownej organizacji w tym roku. Także Behemoth na początku tego roku zmuszony był odwołać swoje koncerty w Turcji ze względu na oskarżenia o satanizm. W kwietniu tego roku zaś wyjątkowo głośno było o zaplanowanym w Krakowie rzekomym... zjazdem satanistów!
ZOBACZ TAKŻE: Oskarżano ich o satanizm, a intro nagrali klaksonami ze złomowiska
Zaskakujące kulisy organizacji koncertu na 666-lecie miasta Mysłowice
Teraz okazuje się, że motyw satanizmu pojawił się w kontekście organizacji koncertu na przypadające na ten rok 666-lecie nadania praw miejskich Mysłowicom. Z tej okazji władze miasta na cały rok rozplanowały liczne wydarzenia, jednak w przestrzeni publicznej największych echem odbił się koncert, który początkowo zaplanowany został na 6 czerwca 2026 roku. Miało to być jedyne w swoim rodzaju, zdarzające się raz na wiele lat, połączenie 666-lecia Mysłowic z datą, która daje trzy szóstki.
Niestety, część radnych, w szczególności jeden z nich, związany z partią Prawo i Sprawiedliwość, dopatrzyła się w tym pomyśle skojarzeń z tzw. "Liczbą Bestii", czyli właśnie 666. Do tego zwrócono uwagę, że wydarzenie miałoby miejsce zaledwie dwa dni po święcie Bożego Ciała i po organizowanym od lat w mieście koncercie z muzyką chrześcijańską. W efekcie koncert z muzyką alternatywną został odwołany, a 6 czerwca w Mysłowicach będzie miał miejsce dzień, zorientowany na najróżniejsze aktywności sportowe.