"Trasa pożegnalna to raczej spowolnienie niż absolutne zakończenie". Gitarzysta Uriah Heep stawia sprawę jasno
We wrześniu 2024 roku informowaliśmy na naszych łamach, że legendarna formacja Uriah Heep ogłosiła pożegnalną trasę koncertową. Przypomnijmy, że to jedna z najważniejszych i najbardziej wpływowych grup w historii brytyjskiego rocka, uznawana za pionierów hard rocka, heavy metalu i rocka progresywnego. Największe sukcesy święciła w pierwszej połowie lat 70., a to chociażby za sprawą kultowego albumu Demons and Wizards (1972). Do najważniejszych utworów Uriah Heep należą: Lady in Black, Easy Livin' oraz July Morning.
Wspomniana trasa rozpoczęła się w lutym 2025 w Wielkiej Brytanii. W ramach The Magician's Farewell muzycy Uriah Heep dotarli także do Polski. Koncert odbył się 9 listopada 2025 we wrocławskiej hali Orion.
Co ciekawe, grupa nie zamierza się jednak... zatrzymywać. Gitarzysta Mick Box, który w zespole gra od samego początku, czyli od 1969, wyjaśnił to wszystko w wywiadzie dla Metal Mayhem ROC. Dodał, że pod względem koncertowym "stopniowo spowalniają, ale nigdy się nie zatrzymają".
To raczej powolne wygaszanie, ponieważ świat bardzo się zmienił po pandemii koronawirusa, jeśli chodzi o loty, autokary i całą resztę. W naszym politycznym świecie doszedł jeszcze Brexit, co w branży muzycznej przysporzyło nam bezliku problemów. Musimy mieć międzynarodowe dokumenty celne dosłownie wszędzie, na cały nasz sprzęt przewożony między krajami. Dochodzą do tego wszelkie problemy podatkowe. Ceny autokarów wzrosły trzykrotnie. Jeśli chodzi o loty – dam wam przykład: w jednym miesiącu, gdy dużo lataliśmy, odwołano nam cztery loty. Więc teraz musisz to uwzględnić w równaniu i przylatywać dzień wcześniej, a nie w dniu koncertu, żeby zrekompensować ewentualne komplikacje. Naprawdę trudno jest organizować tak długie trasy jak kiedyś – wyznał wprost Box.
Gitarzysta podkreślił jednak, że trasa pożegnalna nie oznacza końca działalności Uriah Heep. – To spowolnienie, a nie absolutny koniec! Nigdy nie przestaniemy grać. Nadal będziemy występować na festiwalach. Jeśli pojawią się propozycje z festiwali, co odpowiemy? "Tak!". Bo mamy to w swoim DNA. To jest to, co robimy. Więc to raczej zwolnienie obrotów niż ostateczny koniec – dodał muzyk.
Będzie nowa płyta Uriah Heep! "Pisanie mam we krwi"
W 2023 na rynku ukazał się krążek Chaos & Colour, który – na ten moment – zamyka studyjną dyskografię Uriah Heep. W niedalekiej przyszłości fani mają doczekać się jego następcy. Mick Box oficjalnie potwierdził, że zespół zamierza jeszcze wejść do studia. – Pisanie mam we krwi. Mówiąc szczerze, piszę codziennie – zawsze coś stworzę. Więc tak, zrobimy coś na pewno. W pewnym momencie znajdziemy chwilę, żeby wcisnąć hamulec i wejść do studia, bez dwóch zdań. Po prostu uwielbiamy to robić – podsumował.