Steve Lukather (Toto) wprost o albumie z niewydanymi utworami Van Halen. "To nie są jakieś tanie odrzuty"
Perkusista Alex Van Halen, jakiś czas temu w podcaście Metal Sticks, ogłosił, że szykuje nowe wydawnictwo. Chodzi o wypuszczenie w świat niepublikowanych dotąd utworów, które muzyk nagrał ze swoim bratem Eddiem przed jego śmiercią (zmarł w 2020 w wieku 65 lat; przyczyną zgonu był udar mózgu). Miały się one pojawić na kolejnym studyjnym albumie Van Halen.
Przy tym projekcie muzyk współpracuje z gitarzystą Steve'em Lukatherem, który był bliskim przyjacielem Eddiego Van Halena. Lider Toto, w nowym wywiadzie dla magazynu Guitar Player, opowiedział szerzej o pracach nad tym krążkiem.
Mówię Wam, to nie są jakieś tanie odrzuty. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem te numery, złapałem się za głowę i zapytałem Alexa: "Jak mogliście, do cholery, tego wcześniej nie wydać?!". Odpowiedział, że po prostu nikt nie potrafił wtedy napisać do tych numerów odpowiednich linii wokalnych. Jeśli więc myślicie, że to kupa śmieci, którą próbujemy na siłę posklejać, żeby wyciągnąć kasę od biednych fanów, to się grubo mylicie. Gwarantuję jakość – przyznał Lukather.
Muzyk dodał także, że z szacunku do dziedzictwa grupy, nie zagra na płycie ani jednej nuty na gitarze. Na albumie usłyszymy więc wyłącznie oryginalne partie autorstwa Eddiego Van Halena. Lukather, przy tym projekcie, pełni rolę techniczną oraz producencką. – Jestem po to, aby wspierać Ala jako jego skrzydłowy i pytać: "Jak mogę ci w tym pomóc?". Jestem tam, by powiedzieć: "Chcesz, żebym pomógł ci przy wokalach? Jak mamy zrobić te miksy?". Chodzi o zapewnienie kontroli jakości przez kogoś, komu on ufa – podsumował.
Aby album ujrzał światło dzienne, potrzebny jest wokalista. Na ten moment nie wiadomo, kto zaśpiewa na tym wydawnictwie. Wiadomo, że Alex Van Halen zgłosił się z propozycją do Paula Rodgersa z Free i Bad Company, ale odmówił on współpracy. Pozostaje więc teraz tylko czekać na kolejne szczegóły dotyczące nadchodzącej płyty z utworami autorstwa braci Van Halen.