Roger Waters szuka swojego "młodszego wcielenia"! Masz głos jak były lider Pink Floyd? Zgłoś się!
Tego pewnie nikt się nie spodziewał. Roger Waters ogłosił oficjalny, ogólnoświatowy casting na wokalistę, który stanie na froncie nowego projektu, który odda hołd muzyce Pink Floyd.
Waters rozpoczął właśnie oficjalnie promocję trasy koncertowej Roger Waters Presents LEGACY – A Pink Floyd Show Performed by the Harry Waters Band, za którą odpowiada jego syn, Harry, który gra na klawiszach i organach. Slogan całości jest następujący: "Dziedzictwo ojca, zespół syna".
– Mój syn, Harry Waters, zebrał świetny zespół i przygotował show, z którym w przyszłym roku ruszy w trasę, aby oddać hołd muzyce ze złotej ery Pink Floyd i być może kilku utworom z mojej późniejszej kariery solowej. Zespołowi Harry’ego brakuje tylko jednej rzeczy. Głosu, który miałem, gdy byłem młody. W tamtych czasach potrafiłem zaśpiewać wszystko – od łagodnego, naglącego "Hello, is there anybody in there?" w "Comfortably Numb", po piskliwy krzyk w "You know how I need you to beat to a pulp on a Saturday night" z utworu "Don’t Leave Me Now". Czy ty to potrafisz? Czy jesteś tym brakującym głosem? Jeśli tak, to jest twoja szansa. To otwarte zaproszenie na przesłuchanie do zespołu Harry’ego. Mówię poważnie. Odwiedź teraz stronę HarryWaters.com, aby uzyskać więcej informacji i przesłać swoje zgłoszenie – napisał Roger Waters w mediach społecznościowych.
Czasu na zgłoszenie wcale nie ma aż tak dużo. Termin upływa bowiem 30 kwietnia 2026.
Według zapowiedzi, na trasie mają być grane utwory Pink Floyd z okresu 1971-1979, czyli z takich albumów, jak m.in. The Dark Side of the Moon, Wish You Were Here czy The Wall.
Harry Waters został kiedyś zwolniony przez... swojego ojca
Harry Waters przyszedł na świat 16 listopada 1976. Fani Pink Floyd usłyszeli jego głos już na albumie The Wall z 1979. Słyszymy go na samym początku utworu Goodbye Blue Sky kiedy mówi: "Look, mummy, there's an aeroplane up in the sky". Waters już w 2002 dołączył do zespołu koncertowego swojego ojca. Współpracował z nim przez blisko 15 lat. Tuż przed Bożym Narodzeniem w 2016 Roger Waters przyjechał do jego domu, by oznajmić mu, że ten nie jest już członkiem zespołu. W tym samym czasie zwolnił on praktycznie cały dotychczasowy skład, pozostawiając w nim jedynie klawiszowca Johna Carina oraz gitarzystę Dave'a Kilminstera.