Dziś już Rob Halford nie boi się być całkowicie szczery z opinią publiczną. Muzyk już w latach 90. w wywiadzie dla MTV zdecydował się wyznać, że jest osobą homoseksualną. Po czasie wokalista Judas Priest nieco bardziej szczegółowo opowiadał o tym, z czym wiązało się dla niego ukrywanie swojej tożsamości w branży.
Rob nigdy nie ukrywał, że niemożność życia w zgodzie z samym sobą wywołało u niego kłopoty ze zdrowiem psychicznym, zwłaszcza depresję i izolowanie się, i sprawiło, że pocieszenia szukał w używkach. Apogeum problemów z uzależnieniem nadeszło w 1986 roku w czasach prac nad albumem Turbo. Nadużywanie alkoholu i środków przeciwbólowych oraz toksyczny związek z ówczesnym partnerem sprawiły, że Halford przedawkował i trafił na odwyk. Leczenie udało mu się zakończyć z powodzeniem i muzyk Judas Priest pozostaje trzeźwy po dziś dzień. W licznych wywiadach Rob nie ukrywał jednak, że czuł ogromny strach, a wręcz przerażenie, gdy przyszło mu dać pierwszy "trzeźwy" występ z Judas Priest. Wydarzyło się to dokładnie w maju 1986 roku w Albuquerque w Nowym Meksyku. W rozmowie z Davidem Ellefsonem wokalista powiedział, że obawy szybko przeszły, gdy uświadomił sobie, jak dobrze i czysto śpiewa, a do tego jest w stanie wyczuć energię publiczności.
Rob Halford wygrał z uzależnieniami już czterdzieści lat temu! Muzyk podsumowuje cztery dekady w trzeźwości
W tym roku mija więc równo czterdzieści lat, odkąd Robowi Halfordowi udało się pokonać nałóg i rozpocząć trzeźwe życie. Już 6 stycznia muzyk zamieścił z tej okazji w swoich mediach społecznościowych wideo, w którym podsumowuje życie w trzeźwości. Artysta mówi o wdzięczności i wskazuje, że decyzje sprzed czterech dekad, kiedy to postanowił rozpocząć nowe życie była najlepszą, jaką mógł podjąć.
Rob zaznacza, że życie z dala od używek po latach intensywnego ich zażywania nie jest proste także dziś. Dodaje on, że wymaga to ogromnej pokory, samoakceptacji, ale także uczciwości i dozy krytyki wobec samego siebie. Muzyk dziękuje swoim bliskich oraz fanom za to, że są dla niego wsparciem w tej ciągłej drodze. Jak mówi Halford na końcu wideo, niezwykle cieszy go to, jaką osobą się stał. Zaapelował on także do fanów, którzy wciąż pozostają w nałogu, aby rozważyli zmianę swojego życia i wskazuje, że jego własna ścieżka może tu posłużyć na pewien wzór, że można. Jak stwierdził: "Każdy dzień jest szansą na rozpoczęcie od nowa".