The Rolling Stones i historia albumu Some Girls
W drugiej połowie lat 70. XX wieku pozycja The Rolling Stones na rockowym tronie była, co by nie mówić, zagrożona. Punkowa rewolucja nabierała przecież na sile. Ponadto doszło do eksplozji muzyki disco. Przetasowań na rynku nie brakowało. Jakby tego było mało, nad zespołem wisiało widmo... rozpadu. A to wszystko z powodu problemów prawnych gitarzysty Keitha Richardsa. Muzykowi groziło siedem lat za handel narkotykami. W takich właśnie warunkach Stonesi zaczęli pracować w Paryżu nad kolejnym albumem.
Muzycy zameldowali się w Pathé Macroni w październiku 1977 roku. Do Francji przyjechali z pustymi rękoma. – Nie mieliśmy nic gotowego. Wszystko pisaliśmy w studiu z dnia na dzień. Było więc jak za dawnych czasów, w połowie lat sześćdziesiątych, kiedy nagrywaliśmy w studiach RCA w Los Angeles – piosenki po prostu spływały jedna po drugiej – wspominał Richards w swojej autobiografii Życie. Co istotne, członkowie The Rolling Stones podjęli decyzję, aby nie trzymać się kurczowo sprawdzonych schematów na następcy Black and Blue. W studiu towarzyszył im, po raz pierwszy, inżynier dźwięku i producent Chris Kimsey. – Znaliśmy go z Olympic Studios, gdzie dopiero uczył się zawodu, więc znał nasz materiał na wylot. [...] Chciał, żebyśmy znów brzmieli jak na żywo i zrezygnowali z czystej laboratoryjnej produkcji, w której utknęliśmy – dodał gitarzysta.
Należy także przypomnieć, że miał to być pierwszy album zarejestrowany z Ronniem Woodem jako pełnoprawnym członkiem zespołu. Jego obecność zdecydowanie przywróciła grupie świeżość i spontaniczność. Główne stery przy okazji Some Girls przejął jednak wokalista Mick Jagger, który w tamtym czasie zamieszkał w USA. Bacznie obserwował on rozwój sceny punkowej, a także otwarcie fascynował się muzyką taneczną. – Inspiracja dla płyty, tak naprawdę, wzięła się z Nowego Jorku i tamtejszego stylu życia. Myślę, że to dało albumowi dodatkowego kopa i drapieżności – zdradził frontman zespołu w wywiadzie dla amerykańskiego magazynu Rolling Stone w 1995.
Wyjątkowe efekty
Zespół, którego członkowie żyli wówczas rozproszeni po całym świecie jako emigranci podatkowi, musiał na nowo nauczyć się wspólnie działać w jednym pomieszczeniu. – Od razu znaleźliśmy nasz dawny rytm i styl pracy, który przyniósł wyjątkowe efekty – dodał Keith Richards. Panowie do marca 1978 skomponowali kilkadziesiąt utworów. Na Some Girls ostatecznie znalazło się 10 kompozycji. Z kolei do innych pomysłów z tamtego okresu Stonesi wracali z chęcią na późniejszych wydawnictwach.
19 maja 1978 słuchacze otrzymali pierwszy przedsmak nadchodzącego albumu, a mianowicie kompozycję Miss You. – Była rezultatem wszystkich nocy, które [Mick] spędził w Studiu 54, i rytmu disco cztery na cztery. Powiedział, żebym dodał do rytmu melodię. Myślałem, że wtrącimy swoje trzy grosze i uszczęśliwimy Micka, który chce nagrać kawałek w stylu gównianego disco. Kiedy jednak zaczęliśmy nad nim pracować, okazało się, że ten beat jest całkiem interesujący – wspominał w swojej książce Richards. Numer stał się sporym przebojem i nakręcił sprzedaż płyty, która ukazała się 9 czerwca. Some Girls dotarł na szczyt listy przebojów w USA, a w rodzimej Wielkiej Brytanii do pozycji numer dwa.
W samych Stanach Zjednoczonych całość rozeszła się w nakładzie przekraczającym 6 milionów egzemplarzy. Muzycy The Rolling Stones tym samym udowodnili wszystkim osobom, które wieszczyły grupie koniec, że byli w błędzie. – "Some Girls" było trochę jak "Beggars Banquet". Jakbyśmy na chwilę zniknęli, a potem wrócili z hukiem – podsumował Keith Richards.
Specjalny koncert
Grupa następnie wyruszyła w letnią trasę po Stanach Zjednoczonych. Kanada odpadła z rozpiski, rzecz jasna, z powodu wcześniejszych wybryków gitarzysty. Jego sytuacja dopiero wyjaśniła się w październiku 1978, kiedy to odbyła się rozprawa w Toronto. Zarzut handlu został Richardsowi oddalony. Zamiast więzienia, muzyk otrzymał roczny dozór kuratorski. Ponadto miał... zorganizować oraz zagrać specjalny koncert charytatywny na rzecz Kanadyjskiego Narodowego Instytutu Niewidomych (CNIB). Doszło do niego w kwietniu następnego roku.
Jakie ciekawostki skrywa album Some Girls? Tego dowiecie się z galerii, którą umieściliśmy na samej górze niniejszego artykułu.