Sporym echem odbiły się w przestrzeni publicznej słowa sprzed kilku miesięcy, dotyczące stanu zdrowia Iana Gillana. Wokalista zespołu Deep Purple, który, przypominamy, skończy w tym roku już 81 lat, wyznał w wywiadzie dla "Uncut", że jego stan zdrowia pogarsza się. Szczególną uwagę zwrócił na swój wzrok mówiąc, że jego wizja jest na ten moment oceniania już na poziomie zaledwie 30%. Wokalista opowiedział, że niemal nic już nie widzi, gdy pracuje na laptopie, co stanowi dla niego ogromne utrudnienie, zdarza się także, że nie zauważa, że wokół niego coś spadło lub się przewróciło. Muzyk stwierdził także, że nie wyklucza zejścia ze sceny, gdy jego zdrowie pogorszy się na tyle, że występowanie będzie sporym kłopotem.
Słowa Gillana odbiły się szerokim echem i przez niektórych zostały zapowiedziane jako możliwe przygotowywanie publiczności Deep Purple na niechybnie zbliżającą się emeryturę. Nic więc dziwnego, że wątek powraca, jak w rozmowie dla audycji radiowej "The Big Breakfast", w której wokalista uspokajał mówiąc, że nikt w zespole nie myśli o emeryturze.
ZOBACZ TAKŻE: Ian Gillan reaguje na pogłoski o emeryturze Deep Purple
Ian Gillan ponownie o możliwej emeryturze
Temat powrócił także teraz w rozmowie wokalisty dla "The Independent", gdzie ponownie został on zapytany o słowa z listopada ubiegłego roku. Gillan zaprzecza, aby w którymkolwiek momencie wywiadu sprzed miesięcy wspomniał wprost o tym, że emerytura się zbliża. Jak wyjaśnił, chodziło mu konkretnie o sytuację, gdy poczuje, że nie ma już siły do koncertowania, gdy zda sobie sprawę z tego, że nie może już dawać z siebie wszystkiego, wtedy z pewnością zakończy karierę. Muzyk zaznaczył od razu, że na ten moment nikt w Deep Purple o emeryturze nie myśli, gdyż w zespole jest nadal bardzo dużo dobrej energii, chęci i siły. Co ciekawe, wokalista przyznał też, że nie jest fanem rezydencji koncertowych, a on sam, pomimo wieku, lubi życie w trasie i podróżowanie po świecie.
W ogóle tego nie powiedziałem i nigdy tego nie powiedziałem. I nigdy bym tego nie powiedział. Powiedziałem, że kiedy poczuję, że nie mam sił, to przejdę na emeryturę. Powiedziałem też, że słabnie mi wzrok, a wszyscy pytali: "Och, przechodzisz na emeryturę?". Cóż, nie śpiewam oczami. Ale tak, wszyscy trochę tam pukamy, ale energia jest, masz motywację i grupę, wszystko się kręci - stwierdził wokalista.