Deep Purple. Oto historia rozpadu grupy w 1976
Początek problemów w Deep Purple nastąpił latem 1973 po zakończeniu japońskiej odsłony trasy w ramach promocji albumu Who Do We Think We Are. Wówczas wokalista Ian Gillan – po czterech latach – postanowił odejść ze składu. Przyznał on wprost, w podcaście Rockonteurs, że proces rozpadu grupy zaczął się jeszcze wcześniej, kiedy to formacja odniosła sukces komercyjny. – Zaczynasz jako pięciu facetów w jednym vanie, ze sprzętem z tyłu. Potem trochę się rozwijasz, kupujesz małą ciężarówkę, zatrudniasz technicznych... Ale wciąż jesteście jednością, dzielicie ze sobą pokoje. [...] Potem następuje etap, w którym Wasza ekipa powiększa się o relacje osobiste, a wpływy z zewnątrz nie współgrają już tak dobrze z zespołem, jak Wy sami ze sobą. Ludzie zaczynają się trochę od siebie oddalać – powiedział Gillan. Chwilę później z grupy został zwolniony natomiast basista Roger Glover.
Kolejnym ciosem było odejście gitarzysty Ritchiego Blackmore'a w czerwcu 1975. Muzyk nie akceptował tego, że w utworach Purpli odzywają się coraz mocniej wpływu funku i soulu. Dlatego też założył własną grupę, Rainbow, w której mógł w pełni realizować swoje pomysły. Pozostali członkowie – wokalista David Coverdale, basista i wokalista Glenn Hughes, klawiszowiec Jon Lord oraz perkusista Ian Paice – postanowili jednak kontynuować działalność pod rozpoznawalnym szyldem.
Brzydkie oblicze
Na miejsce Blackmore'a zatrudniono amerykańskiego gitarzystę Tommy'ego Bolina. Był to niesamowicie utalentowany muzyk, ale zmagał się z poważnym uzależnieniem od narkotyków. W tamtym okresie również Hughes miał problemy z używkami. To wszystko negatywnie wpływało na karierę zespołu. – Mnóstwo narkotyków i alkoholu zaczęło pokazywać swoje brzydkie oblicze – wspominał Coverdale w książce Sail Away: Whitesnake's Fantastic Voyage.
W tym składzie udało się nagrać tylko jeden album, Come Taste the Band (październik 1975). Miesiąc później Bollin zadebiutował przed publicznością w szeregach Deep Purple. Występy grupy spotykały się raczej z krytyką i niezadowoleniem części fanów. Nowego gitarzystę stale porównywano do Blackmore'a. W dodatku muzyk stracił częściowo władzę w lewym ramieniu po zażyciu złej jakości narkotyków. Nie był więc w stanie grać na odpowiednim poziomie. Nie trzeba chyba dodawać, że ze wspomnianego pojedynku nie wychodził zwycięsko.
Muzycy grali sporo koncertów, co prowadziło do coraz wyższego poziomu wypalenia, a narastające napięcia wewnątrz zdecydowanie nie pomagały w całej tej sytuacji. Erupcja nastąpiła 15 marca 1976 po występie w Liverpoolu. To miał być zwykły koncert kończący brytyjską trasę, a okazał się gwoździem do trumny. Według relacji członków zespołu David Coverdale po zejściu ze sceny, ze łzami w oczach, poinformował kolegów o tym, że rezygnuje ze śpiewania w Deep Purple. W odpowiedzi Jon Lord i Ian Paice oznajmili mu, że nie ma już z czego odchodzić, gdyż wcześniej podjęli decyzję o rozwiązaniu zespołu. Inaczej to wszystko zapamiętał Glenn Hughes. – Rozstaliśmy się po koncercie w Liverpoolu w marcu 1976, ale wtedy nie mówiło się o rozwiązaniu Deep Purple. W każdym razie ja nic nie wiedziałem poza tym, że David Coverdale ma dość – powiedział w rozmowie z miesięcznikiem Tylko Rock.
Tajemnica przed mediami
Decyzję o oficjalnym rozpadzie trzymano w tajemnicy przed mediami przez kilka miesięcy. Dopiero 19 lipca 1976 menedżer Rob Cooksey wydał krótkie oświadczenie, w którym przekazał, że zespół "nie będzie już nagrywał ani występował jako Deep Purple". Muzycy natomiast zajęli się innymi projektami. Coverdale rozpoczął karierę solową, a w 1978 roku założył Whitesnake. Jon Lord i Ian Paice współtworzyli, przez krótko zespół Paice Ashton Lord, a później obaj, prędzej czy później, znów znaleźli się w jednej grupie z Coverdale'em. Glenn Hughes również rozwijał działalność solową, a także współpracował z innymi artystami. Tommy Bolin nagrał jeszcze jeden album. W grudniu 1976 zmarł w wieku zaledwie 25 lat.
Brytyjska formacja powróciła na rynek, i to w dodatku w najsłynniejszym składzie, niecałą dekadę później za sprawą albumu Perfect Strangers (1984), który okazał się sporym sukcesem.