Roger Glover (Deep Purple) wspomina powstanie Smoke on the Water. "Ian Gillan uznał, że to brzmi jak piosenka o narkotykach"
To bez dwóch zdań jeden z najważniejszych utworów w historii rocka. Na szóstym studyjnym albumie Deep Purple, czyli Machine Head z 1972 roku, znalazł się Smoke on the Water, który został okraszony niezwykle charakterystycznym riffem gitarowym. Numer stał się hymnem pokoleń, ale jego powstanie to zasługa czystego przypadku.
Był grudzień 1971. Muzycy Deep Purple przyjechali do szwajcarskiego Montreux nad Jeziorem Genewskim, aby nagrać kolejną płytę. Plan był dość prosty: wynająć mobilne studio nagraniowe od zespołu The Rolling Stones i zarejestrować materiał w kompleksie tamtejszego kasyna.
Kwintet miał się zainstalować w sali koncertowej Montreux Casino tuż po występie Franka Zappy i jego zespołu The Mothers of Invention. Do tego nie doszło, gdyż w trakcie wspomnianego wydarzenia jeden z fanów... wystrzelił race w kierunku sufitu wykonanego z mat bambusowych. Pojawił się ogień, który sprawił, że kasyno zostało doszczętnie zniszczone. Dym rozprzestrzenił się nad taflą Jeziora Genewskiego, a ten obrazek zainspirował basistę Rogera Glovera, który obudził się rano ze słowami, które przeszły do historii: "Smoke on the water", czyli dym na wodzie.
To było w takim półśnie, półświadomości. Podobno powiedziałem te słowa na głos do pustego pokoju. Potem się obudziłem i pomyślałem: "Właśnie coś powiedziałem... pamiętałem te słowa: "Smoke on the Water". Co to jest?". Nie wiedzieliśmy, czy to zadziała. Kiedy powiedziałem o tym Ianowi [Gillanowi, wokaliście Deep Purple - przyp. red.] uznał, że to brzmi jak piosenka o narkotykach. Nic z tym nie robiliśmy, dopóki nie zabrakło nam jednej piosenki na album – powiedział Roger Glover w wywiadzie dla Eski Rock.
Polecany artykuł:
Smoke on the Water to jedyny utwór z Machine Head, który nie został w całości nagrany w Grand Hotelu. Warstwa instrumentalna z wybijającym się, ikonicznym riffem autorstwa Ritchiego Blackmore'a powstała w trakcie nieudanej sesji w lokalnym teatrze zwanym The Pavilion. Tekst do całości został napisany później, głównie przez Iana Gillana.
– Postanowiliśmy opisać to, co nam się przydarzyło, bo była to seria katastrof. Kasyno spłonęło, nie mieliśmy, gdzie grać, nie mieliśmy, gdzie nagrywać – dodał Glover w rozmowie z Michałem Cieślikiem. Ostatecznie muzycy znaleźli schronienie w Grand Hotelu, który znajdował się na obrzeżach miasta. W sezonie zimowym był on całkowicie zamknięty dla gości. W tym właśnie miejscu powstał Machine Head. – Patrząc dziś wstecz, widzę, że to nas scementowało. To uświadomiło nam, że musimy działać, nie zastanawiając się. Wszystko działo się bardzo szybko, a moim zdaniem, ta energia i spontaniczność znalazły odzwierciedlenie w muzyce. Była w tym spontaniczność, w graniu czy pisaniu piosenek. Ale wtedy, nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy – wyjaśnił basista Deep Purple.
Szósty album grupy ukazał się 25 marca 1972. Natomiast Smoke on the Water został wydany na singlu dopiero w maju 1973 (jako czwarty numer, po Never Before, Lazy i Highway Star). Członkowie Deep Purple nie spodziewali się, że ta kompozycja stanie się aż takim hitem. – Odrzuciliśmy "Smoke on the Water", ale świat zdecydował inaczej – podsumował Roger Glover we wspomnianym wywiadzie.