Wes Borland na temat nowego albumu Limp Bizkit. "Mamy trochę amunicji do wykorzystania"
Formacja Limp Bizkit, która na rynku muzycznym jest obecna już od ponad trzech dekad, ma na koncie tylko sześć studyjnych albumów. Dyskografię grupy, dowodzonej przez wokalistę Freda Dursta, zamyka krążek Still Sucks, który swoją premierę miał pod koniec października 2021 roku. Trochę więc od tego czasu minęło. Wielu fanów Limp Bizkit zastanawia się, kiedy na rynku ukaże się następca wspomnianego wydawnictwa.
W listopadzie 2024 informowaliśmy na naszych łamach, że grupa zaszyła się w studiu nagraniowym. Natomiast we wrześniu ubiegłego roku do sieci trafił premierowy utwór grupy zatytułowany Making Love To Morgan Wallen (promował on grę Battlefield 6).
Gitarzysta Wes Borland, w rozmowie z Gear4Music, opowiedział szerzej o planach zespołu.
Planujemy wejść do studia. Myślę, że w sierpniu wygospodarujemy trochę czasu, który chcemy przeznaczyć na pisanie nowego materiału. Mieliśmy już kilka sesji twórczych i mamy sporo gotowych partii, które możemy wykorzystać w nowych piosenkach. Fred i ja słuchaliśmy niedawno kilku riffów oraz innych nagrań z zeszłorocznych sesji i mówiliśmy tylko: "Ooo, zapomniałem o tym! I o tym również". Mamy więc trochę amunicji do wykorzystania – powiedział Borland.
Gitarzysta opowiedział również o tym, jak zazwyczaj wygląda proces twórczy w ekipie Limp Bizkit. – W przeszłości, gdy robiliśmy płytę, zazwyczaj przygotowywałem mnóstwo riffów, przynosiłem je do studia i na tej bazie zaczynaliśmy budować utwory. Czasem Fred pracował nad pomysłami w domu, a potem rozwijaliśmy je wspólnie. Czasami też po prostu improwizujemy. Fred potrafi nagle powiedzieć: "Napisz teraz, na poczekaniu, najlepszą rzecz, jaką kiedykolwiek stworzyłeś". I to naprawdę działa! Z tego co pamiętam, kultowe "Break Stuff" powstało właśnie w ten sposób – wyjaśnił muzyk.