„New Year's Day” powstało z myślą o Polsce. Poznaj historię hitu U2 inspirowanego Solidarnością

Utwór „New Year's Day” to jeden z najważniejszych punktów w dorobku grupy U2 i stały element ich koncertowej setlisty. Piosenka ta powstała z inspiracji polską walką o wolność oraz losem internowanego w czasie stanu wojennego Lecha Wałęsy. Irlandzki zespół stworzył w ten sposób hymn solidarności, który od dekad budzi ogromne emocje u fanów nad Wisłą.

Członkowie zespołu U2 stoją przed świecącą, fioletową sferą. O historii hitu New Year's Day przeczytasz na EskaRock.
Autor: mat. prasowe/ Materiały prasowe
Oto najlepsze metalowe albumy koncertowe w historii. Jakie tytuły wskazała sztuczna inteligencja?

Przypadkowy błąd basisty i narodziny surowego brzmienia „New Year's Day”

Słynna linia basu, która otwiera „New Year's Day” i napędza cały utwór, wcale nie była efektem długich planów. Podczas jednej z prób basista Adam Clayton próbował po prostu zagrać akordy piosenki „Fade to Grey” elektronicznej grupy Visage. Pomylił się jednak w chwytach, a to, co przypadkiem wydobyło się z jego instrumentu, natychmiast przykuło uwagę pozostałych muzyków. The Edge szybko dołożył do tego prosty, surowy motyw na pianinie, który miał kojarzyć się z mroźną i surową zimą. Tak powstał muzyczny fundament kawałka, który w styczniu 1983 roku stał się pierwszym dużym międzynarodowym sukcesem U2, trafiając do pierwszej dziesiątki brytyjskiej listy przebojów i otwierając grupie drzwi do światowej kariery.

Bono zmienia tekst miłosny w polityczny manifest dla Lecha Wałęsy

Pierwotnie tekst piosenki miał zupełnie inny charakter, ponieważ Bono zaczął go pisać z myślą o swojej żonie, Ali Hewson, którą poślubił w sierpniu 1982 roku. Refren mówiący o chęci bycia z kimś dzień i noc był klasycznym wyznaniem miłosnym. Wszystko zmieniło się pod wpływem wiadomości telewizyjnych dotyczących sytuacji w Polsce. Wokalista U2 zobaczył reportaż o Lechu Wałęsie, który był wtedy internowany i odcięty od swojej rodziny. Kontrast między własnym szczęściem małżeńskim a dramatem Wałęsów, których rozdzieliła wielka polityka, mocno poruszył muzyka. Bono postanowił przeredagować tekst tak, aby stał się on wyrazem solidarności z polskim ruchem oporu i uniwersalną opowieścią o walce o wolność.

To bardzo fascynująca idea i wciągająca historia, z której powstałby pewnie świetny film. No ale piosenka nie została napisana przez CIA – stwierdził Bono w jednym z wywiadów, komentując po latach polityczne teorie wokół zespołu

W piosence znalazło się wiele nawiązań do obrazów, jakie docierały na Zachód z Polski Ludowej. Słowa o tłumie zebranym w czerni i bieli odnosiły się bezpośrednio do ziarnistych, czarno-białych nagrań z wiadomości, pokazujących protesty na zaśnieżonych ulicach. Tytułowy Nowy Rok miał być w tekście gorzką ironią, sugerującą, że zmiana daty w kalendarzu nie przynosi wolności, jeśli krajem wciąż rządzi dyktatura. Co ciekawe, los dopisał do tej historii własny finał, ponieważ stan wojenny został oficjalnie zawieszony 31 grudnia 1982 roku, czyli na chwilę przed premierą singla.

Mroźny teledysk w Szwecji i szwedzkie nastolatki zamiast muzyków

Aby oddać surowy klimat piosenki, teledysk do „New Year's Day” nakręcono w grudniu 1982 roku w szwedzkim ośrodku narciarskim Sälen. Miejsce to miało udawać polską zimę, a warunki na planie były ekstremalne. Z nagrywaniem klipu wiąże się znana anegdota o Adamie Claytonie, który kategorycznie odmówił założenia kalesonów pod spodnie, twierdząc, że gwiazdy rocka ich nie noszą. Skończyło się to dla niego niemal odmrożeniami i koniecznością ogrzewania go w przerwach między ujęciami. Kolejną ciekawostką jest fakt, że słynne ujęcia z czterema jeźdźcami jadącymi konno przez las wcale nie przedstawiają członków U2.

W tamtym czasie muzycy nie tylko nie potrafili jeździć konno, ale byli też zbyt zmarznięci, by spędzić wiele godzin w siodle. Reżyser teledysku, Meiert Avis, zdecydował się więc na zatrudnienie czterech szwedzkich nastolatek. Dziewczyny ubrano w stroje zespołu, zasłonięto im twarze i to one wystąpiły w scenach jeździeckich. Klip stał się ogromnym hitem w stacji MTV, co pomogło wypromować album „War” na całym świecie. Słowa z tekstu piosenki, mówiące o „krwistoczerwonym niebie”, stały się później tytułem słynnej płyty koncertowej grupy pod tytułem „Under a Blood Red Sky”.

Magiczny koncert w Chorzowie i flaga stworzona przez fanów

Związek „New Year's Day” z Polską osiągnął swój szczyt 5 lipca 2005 roku podczas koncertu na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Fani zorganizowali wtedy wyjątkową akcję: gdy zespół zaczął grać pierwsze nuty utworu, tysiące ludzi na płycie podniosło czerwone flagi i ubrania, a osoby na trybunach białe kartki. Cały stadion zamienił się w gigantyczną, żywą flagę Polski. Zespół był całkowicie zaskoczony tym gestem, a Bono, widząc co się dzieje, zdjął swoją kurtkę i wywrócił ją na lewą stronę, by pokazać jej czerwoną podszewkę, przykładając ją do białej koszuli.

Ta piosenka zawsze należała do Polski, ale tamtej nocy Polacy po prostu wzięli ją z powrotem – wspomniał lider U2 w swojej autobiografii „Surrender”

Muzyk wielokrotnie powtarzał później w wywiadach, że był to jeden z najbardziej wzruszających momentów w jego całej karierze scenicznej. Akcja z Chorzowa stała się tak sławna, że fani powtórzyli ją podczas kolejnego koncertu U2 w Polsce w 2009 roku, co na stałe przypieczętowało wyjątkową więź między irlandzką grupą a polską publicznością. „New Year's Day” pozostaje do dziś dowodem na to, jak muzyka rockowa potrafi łączyć osobiste emocje z wielkimi wydarzeniami historycznymi.

Galeria: Polskie zespoły rockowe wszech czasów. Ranking grup, które zmieniły historię rodzimego gitarowego grania