Jared Leto przerywa milczenie po dokumencie BBC. Czy sprawa wyląduje w sądzie?

2026-07-31 16:15

Nowy dokument BBC wstrząsnął opinią publiczną: kolejne kobiety oskarżyły hollywoodzkiego gwiazdora o nadużycia na tle seksualnym. Jared Leto po miesiącach milczenia zdecydował się zabrać głos, ale nie odpowiedział bezpośrednio reżyserce filmu. Znany wokalista odniósł się jedynie do zarzutów. Czy afera przeniesie się wkrótce na salę rozpraw?

Jared Leto na scenie w okularach przeciwsłonecznych trzyma mikrofon. O oskarżeniach wobec gwiazdora przeczytasz na SE.
Autor: Brandon Nagy/ Shutterstock

Jared Leto w ogniu krytyki po zarzutach o molestowanie seksualne

W połowie zeszłego roku na łamach czasopisma "Air Mail" pojawiły się wstrząsające relacje kobiet, które zarzuciły frontmanowi grupy Thirty Seconds to Mars nieodpowiednie zachowanie, a nawet przemoc seksualną i groźby na tym tle. Laureat Oscara przez długi czas unikał konfrontacji z tymi doniesieniami, jednak afera z czasem zaczęła zataczać coraz szersze kręgi. Kolejne osoby mające w przeszłości styczność z 54-letnim obecnie twórcą postanowiły podzielić się szokującymi szczegółami ze swoich kontaktów z gwiazdorem.

Głośnym echem na całym świecie odbiła się premiera filmu dokumentalnego stacji BBC zatytułowanego "Jared Leto: Hollywood's Dark Secret", gdzie domniemane ofiary ukrywające się pod pseudonimami zrelacjonowały swoje traumatyczne przeżycia. Opisane nadużycia miały mieć miejsce na przestrzeni ostatnich 25 lat, a sprawa dotyczyła również nieletnich dziewcząt. W telewizyjnym materiale wypowiedzieli się ponadto byli współpracownicy muzyka, którzy zwrócili uwagę na zakulisowe spotkania wokalisty ze znacznie młodszymi fankami i jego ignorowanie uwag zgłaszanych przez personel.

Gwiazdor zaprzecza oskarżeniom

Rosnąca presja najprawdopodobniej skłoniła popularnego artystę do oficjalnego zajęcia stanowiska. Serwis "Page Six" opublikował krótki komunikat, w którym gwiazdor kategorycznie odciął się od wszystkich informacji przedstawionych w brytyjskim dokumencie. Dziennikarze wspomnianego portalu skontaktowali się także z innymi dawnymi współpracownikami muzyka. Część z tych osób potwierdziła zapraszanie młodych fanek za kulisy, podczas gdy inni zwracali uwagę na jego trudny charakter i gwiazdorskie zachcianki, nie dostrzegając jednak ewidentnych zachowań o charakterze molestowania.

"Nigdy w życiu nie molestowałem nikogo seksualnie. [Zarzuty są] absolutnie i kategorycznie fałszywe" - przekazał krótko Jared Leto.

Będzie proces? Reżyserka dokumentu jest gotowa na wszystko

Do tej pory nie pojawiły się żadne potwierdzone doniesienia sugerujące, że którakolwiek z kobiet występujących w artykule z 2025 roku lub dokumencie BBC zgłosiła sprawę amerykańskiego wokalisty odpowiednim organom ścigania. Przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości również jak na razie milczą na temat ewentualnego śledztwa. Dotyczy to w szczególności możliwości wszczęcia postępowania z urzędu w przypadku zarzutów o czyny o charakterze pedofilskim.

Otwartą kwestią pozostaje również ewentualny proces sądowy, który wokalista mógłby wytoczyć twórcom kontrowersyjnego filmu. Reżyserka produkcji Alice McShane w rozmowie z magazynem "Variety" wyznała, że od początku ubiegłego miesiąca próbowała na różne sposoby dostarczyć aktorowi pełne podsumowanie wszystkich zarzutów. Nigdy nie otrzymała potwierdzenia odbioru korespondencji, ale zapewniła o pełnej gotowości do obrony swojego materiału przed sądem. Autorka ma już doświadczenie w takich sprawach, ponieważ w 2023 roku wyreżyserowała głośny dokument "Russell Brand: In Plain Sight", który doprowadził do wciąż trwającego procesu znanego brytyjskiego komika oskarżonego o gwałt.

"Jak dotąd, nadal nie dostaliśmy bezpośredniej odpowiedzi na zarzuty, które mu przekazaliśmy. Kto wie, co się stanie? Możemy dostać list, a możemy nigdy nie dostać listu. Może nas pozwać, a może nas nie pozwać. Na każdą ewentualność jesteśmy przygotowani" - powiedziała reżyserka ws. Jareda Leto.

"Dla mnie to kompletnie bez znaczenia, czy jego obecność w filmach szkodzi ich popularności czy nie. I tak jest niesamowicie znany. W naszym materiale chcieliśmy pokazać, że mimo oskarżeń, które pojawiły się w artykule "AirMail", od tamtej pory on zagrał już w dwóch dużych filmach. Wiem, że część jego filmów nie była sukcesami, ale to nie robi żadnej różnicy" - dodała.

Sonda
Czy należy zaostrzyć kary za molestowanie seksualne?
Tłumy przed studiem Radia ESKA podczas wizyty Oskara Cymsa