Szaleństwo na stadionie Crosley Field. Jak The Stooges ukradli show w Cincinnati?
13 czerwca 1970 roku na stadionie baseballowym Crosley Field w Cincinnati odbył się festiwal Midsummer Rock, znany również jako Cincinnati Pop Festival. Impreza miała mocny skład, bo na scenie pojawili się tacy artyści jak Alice Cooper, Grand Funk Railroad czy Bob Seger. Jednak to, co zrobiła grupa The Stooges, sprawiło, że o innych wykonawcach szybko zapomniano. Zespół nie był wtedy największą gwiazdą wieczoru, ale ich lider, Iggy Pop, od pierwszej minuty narzucił tempo, którego ówczesna publiczność nie była w stanie przewidzieć.
Koncert był o tyle wyjątkowy, że rejestrowała go lokalna telewizja WLWT. Dzięki temu do dziś możemy oglądać wysokiej jakości nagranie wideo, które dokumentuje nieskrępowaną energię wokalisty. W tamtym czasie większość rockmanów, mimo swojej drapieżności, trzymała się bezpiecznej granicy wyznaczonej przez krawędź estrady. Iggy Pop postanowił tę zasadę całkowicie zignorować i zamienić koncert w plemienne widowisko, w którym każdy mógł wziąć udział.
Spacer po dłoniach fanów i słoik masła orzechowego
Podczas wykonywania utworów "TV Eye" oraz "1970" doszło do sceny, która stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych fotografii w historii muzyki. Iggy Pop zeskoczył ze sceny prosto w tłum, ale zamiast zostać przygniecionym, został podniesiony przez ręce setek ludzi. Wokalista stanął pionowo na dłoniach fanów i zaczął po nich spacerować, utrzymując równowagę nad głowami zdezorientowanych widzów. To właśnie w trakcie tego spaceru jeden z uczestników zabawy wyciągnął z plecaka słoik masła orzechowego i podał go artyście.
Nie było w tym żadnej głębokiej filozofii, po prostu w tamtym momencie kierował mną zwierzęcy instynkt i czysta spontaniczność – wspominał po latach Iggy Pop podczas jednej z rozmów o tamtym występie
Iggy bez wahania przyjął podarunek, odkręcił słoik i zaczął agresywnie wcierać jego zawartość w swoją klatkę piersiową. Po chwili zaczął nabierać garści kleistej mazi i rzucać nią w stronę publiczności. Widzowie, zamiast uciekać, byli zafascynowani tym, co widzą. Choć dzisiaj takie zachowanie może wydawać się dziwne, w 1970 roku był to akt całkowitej wolności artystycznej, który łamał wszelkie bariery między gwiazdą na piedestale a zwykłym człowiekiem pod sceną.
Stiv Bators i jego drugie śniadanie. Kto podał Iggy'emu słynny rekwizyt?
Przez długi czas zastanawiano się, kim był fan, który wpadł na pomysł przyniesienia jedzenia na koncert rockowy. Okazało się, że był to młody Stiv Bators, który później sam został legendą punka jako lider zespołu The Dead Boys. Bators był ogromnym fanem The Stooges i przyjechał na festiwal specjalnie po to, żeby zwrócić na siebie uwagę swojego idola. Słoik kremowego masła marki Jif zabrał prosto z kuchni swojej matki. Ten drobny gest miał ogromne znaczenie dla historii muzyki, ponieważ Bators po latach przyznawał, że to właśnie ten moment zainspirował go do założenia własnej kapeli i równie ekstremalnych zachowań scenicznych.
Skandal w telewizji i narodziny crowdsurfingu
Kiedy lokalna stacja telewizyjna wyemitowała nagranie z koncertu, w Cincinnati wybuchła prawdziwa burza. Do redakcji zaczęli dzwonić oburzeni, konserwatywni mieszkańcy Ohio, którzy uznali zachowanie wokalisty za demoniczne i szkodliwe dla młodzieży. Dla wielu osób widok faceta wysmarowanego jedzeniem, który rzuca się w tłum, był symbolem upadku dobrych obyczajów. Jednak dla świata rocka był to moment przełomowy, który uznaje się za oficjalne narodziny crowdsurfingu i stage divingu w formie, jaką znamy dzisiaj.
Przed Iggym Popem nikt nie odważył się na tak bezpośrednią interakcję fizyczną z widownią. Choć inni wokaliści bywali dzicy, zawsze pozostawali w swojej bezpiecznej strefie. Incydent z masłem orzechowym pokazał, że koncert może być czymś więcej niż tylko odgrywaniem piosenek. Było to brudne, pierwotne i bardzo autentyczne doświadczenie, które stało się fundamentem estetyki nadchodzącego nurtu punk rocka, stawiającego na brak dystansu i totalną ekspresję.
Fakty i mity o występie. Czy Iggy Pop był wtedy całkowicie nagi?
Wokół legendarnego występu na Crosley Field narosło wiele mitów, które warto wyjaśnić. Często można spotkać się z opinią, że Iggy był wtedy całkowicie nagi, jednak zdjęcia i nagrania wideo weryfikują tę informację. Artysta miał na sobie obcisłe, niebieskie jeansy oraz charakterystyczne dla tamtego okresu srebrne rękawiczki. Nagi był jedynie jego tors, co zresztą było jego stałym znakiem rozpoznawczym. Warto też obalić mit, jakoby masło orzechowe było zaplanowanym elementem show przygotowanym przez marketingowców. The Stooges nie mieli wtedy żadnego zaplecza PR-owego, a cała akcja była czystym przypadkiem wynikającym z interakcji ze Stivem Batorsem. Masło orzechowe i tak było dość łagodnym rekwizytem, biorąc pod uwagę, że na innych koncertach Iggy potrafił ciąć się szkłem lub uderzać mikrofonem w twarz do krwi.