"To dwóch największych frontmanów w historii rocka". Na kogo wskazał Billy Corgan z The Smashing Pumpkins?

Kto zasługuje na miano najlepszego frontmana w historii rocka? Ten temat od lat budzi spore poruszenie wśród fanów muzyki. Ostatnio swoim typem postanowił podzielić się Billy Corgan z The Smashing Pumpkins.

Billy Corgan śpiewa i gra na gitarze podczas koncertu. O jego opinii na temat liderów Kiss przeczytasz na EskaRock.
Autor: Wikimedia Commons/ CC BY-SA 4.0

"To dwóch największych frontmanów w historii rocka". Billy Corgan nie ma żadnych wątpliwości 

W styczniu 2026 roku informowaliśmy na naszych łamach, że założyciele kultowej amerykańskiej formacji Kiss, czyli Paul Stanley i Gene Simmons, zostaną wprowadzeni do Songwriters Hall of Fame (to wyróżnienie dla kompozytorów oraz tekściarzy, które stoją za stworzeniem wielkich hitów). Wprowadzenie muzyków odbyło się w trakcie uroczystej ceremonii, która odbyła się w hotelu Marriott Marquis w Nowym Jorku. Odpowiedzialny za nie był Billy Corgan, wokalista i gitarzysta The Smashing Pumpkins. 

Muzyk nie szczędził starszym kolegom komplementów w rozmowie z portalem Consequence

Kiss - największe przeboje legendy rocka

Kiss to genialny zespół, a Gene i Paul to dwaj najwięksi frontmani w historii rocka – powiedział Corgan. 

Oczywiście, grupę Kiss kojarzymy głównie z latami siedemdziesiątymi, kiedy to dosłownie rządziła muzycznym światem. Lider The Smashing Pumpkins zwrócił jednak uwagę na kolejną dekadę w działalności zespołu. – Wielu fanów Kiss skupia się na latach 70., ponieważ wtedy nastąpił ich przełom i byli dosłownie największym zespołem na globie. Ale to, co najbardziej imponuje mi w genie Gene'a i Paula, to fakt, że bezbłędnie przeszli do lat 80. Jeśli się nad tym zastanowić, to Kiss z końca lat 70. w zasadzie zapowiedział nadchodzącą erę hair metalu. Dostosowali swój sposób pisania piosenek do tego, co dziś nazywamy glam/hair metalem i zaliczyli kolejną serię potężnych hitów. Myślę, że to jedno z ich największych osiągnięć w karierze – wyjaśnił. 

Awatary Kiss zaprezentują... premierowe utwory. Muzycy grupy odsłonili kolejne szczegóły gigantycznego przedsięwzięcia

W grudniu 2023 formacja Kiss zagrała ostatni koncert w ramach pożegnalnej trasy. Publiczność zgromadzona w Madison Square Garden ujrzała wówczas film, w którym zapowiedziano całkiem nową erę Kiss. Zespół ogłosił, że powróci na scenę w niedalekiej przyszłości, ale pod postacią... awatarów.

Stanley i Simmons – w wywiadzie dla magazynu Pollstar – ujawnili, nie tak dawno, kolejne szczegóły dotyczące tego wirtualnego show. – Otrzymacie wszystkie klasyki i kilka niespodzianek – powiedział pierwszy z nich. – Dostaniecie także nowe piosenki – dodał natomiast drugi. Co najciekawsze: zostały one już stworzone przez grupę. 

Według pierwotnych zapowiedzi, pierwsze występy Kiss, w takiej formie, miały odbyć się w 2027. Są jednak pewne opóźnienia w tym zakresie. Show ma zadebiutować w Las Vegas dopiero w 2028. Na ten temat wypowiedział się także Corgan we wspomnianej rozmowie. – Myślę, że to może być niesamowite. Znając ich, jeśli tylko uda się to dopiąć technicznie, efekt zwali nas z nóg – podsumował muzyk The Smashing Pumpkins. 

Oto ciekawostki o albumie Destroyer od formacji Kiss: