To dlatego finalny album Black Sabbath w oryginalnym składzie nie doszedł do skutku! Andrew Watt opowiedział o "dziwnej" rozmowie z jednym z muzyków

To w lutym 2025 roku, w chwili, gdy mijało równo 55 lat od premiery debiutanckiego albumu Black Sabbath, ogłoszone zostały szczegóły jedynego w swoim rodzaju wydarzenia, częścią którego był także ostatni występ oryginalnego składu grupy. Okazuje się teraz, że na pewnym etapie przygotowań do występu pojawił się pomysł nagrania finalnego albumu formacji - dlaczego się to nie udało?

Muzycy zespołu Black Sabbath w młodym wieku. O historii grupy i planach na album przeczytasz na EskaRock.
Autor: CC0 2.0

W lutym 20255 roku mijało dokładnie 55 lat od premiery przełomowego dla muzyki heavy metalowej pierwszego studyjnego albumu Black Sabbath. Nieoczekiwanie dla wszystkich, to właśnie przy tej okazji ogłoszone zostały pierwsze szczegóły wydarzenia, które odbyło się w lipcu ubiegłego roku pod szyldem "Back to the Beginning". Jego kluczowymi elementami były dwa występy: ostatni solowy Ozzy'ego Osbourne'a oraz finalny Black Sabbath w tym najsłynniejszym, oryginalnym składzie, czyli z "Księciem Ciemności", Tonym Iommi, Geezerem Butlerem i Billem Wardem na czele.

Wydarzenie odbyło się ponad rok temu i okazało się być ostatnim, na którym można było zobaczyć Ozzy'ego. Muzyk zmarł nieco ponad dwa tygodnie po swoim ostatnim w karierze koncercie.

Co tam w środku gra? Black Sabbath - Sabotage

Wielkimi krokami zbliża się premiera filmowego zapisu wszystkiego tego, co wydarzyło się w Birmingham na stadionie Villa Park 5 lipca 2025 roku. Pokazy, również w polskich kinach, zaplanowane zostały na 28 października.

Tymczasem temat Black Sabbath pojawił się w nowym wywiadzie Andrew Watta. Przypominamy, że to on właśnie jest odpowiedzialny za produkcję dwóch ostatnich studyjnych płyt Ozzy'ego Osbourne'a, w tym obsypanej statuetkami Grammy Patient Number 9.

W rozmowie w ramach Lipps Service dla magazynu "Spin" Watt potwierdził słowa Tony'ego Iommi sprzed kilki tygodni. Gitarzysta wyznał, że producent za wszelką cenę chciał, aby oryginalny skład Black Sabbath nagrał swój ostatni album. Andrew mówi jednak, że to Ozzy'emu zależało na stworzeniu takiego projektu. Chęć wzięcia w nim udziału mieli wyrazić także Butler i Iommi, przy czym obaj zaznaczyli, że zgodzić się na wszystko musi także Bill Ward.

Andrew Watt o DZIWNEJ rozmowie z Billem Wardem

Tym samym Andrew Watt postanowił skontaktować się z oryginalnym perkusistą grupy. Jak wspomniał rozmowa z Wardem trwała około 40 minut i była w jego przekonaniu "jedną z najdziwniejszych i najzabawniejszych, jaką kiedykolwiek przeprowadził". Ostatecznie miało stanąć na tym, że perkusista, z różnych powodów, o których Watt nie wspomina, nie był w stanie nagrać z macierzystą formacją nowego materiału.

Przypominamy, że w lipcu tego roku Bill Ward poinformował, że ze względu na problemy z chodzeniem wspomaga się wózkiem inwalidzkim.

Sprawdź ciekawostki o kultowym debiutanckim albumie Black Sabbath: