Ten utwór z "Ten" to faworyt fanów. Perełka nie była nawet oficjalnym singlem z debiutu Pearl Jam

Debiutancki album Pearl Jam dziś już uznawany jest za prawdziwy klasyk ciężkich brzmień. Formacja zaprezentowała się światu w lipcu 1991 roku za sprawą kultowego już kawałka "Alive". Na płytę "Ten" złożyło się jednak więcej muzycznych perełek, a jedna z nich cieszy się wyjątkową sympatią fanów i fanek formacji.

Zespół Pearl Jam na czarno-białym zdjęciu z początku lat 90. O historii albumu Ten przeczytasz na EskaRock.
Autor: mat. prasowe/ Materiały prasowe

Uznaje się, że zespół Pearl Jam oficjalnie uformował się w 1990 roku z inicjatywy Stone'a Gossarda i Jeffa Amenta po nagłej śmierci Andrew Wooda i co za tym idzie zakończenia działalności kapeli Mother Love Bone. Gitarzysta i basista, choć wstrząśnięci, ukojenia w żałobie szukali w muzyce i tym samym uformowali zupełnie nową grupę.

Jej skład uzupełnili wokalista Eddie Vedder, gitarzysta Mike McCready oraz perkusista Dave Krusen. Początkowo chcieli działać jako Mookie Blayloc i pod taką nazwą zagrali pierwszy koncert, ostatecznie jednak przemianowali się właśnie na Pearl Jam. W końcu w marcu 1991 roku formacja weszła do studia nagraniowego, gdzie pod czujnym okiem producenta Ricka Parashara nagrała swój debiutancki album.

Pearl Jam - ciekawostki o albumie “Ten | Jak dziś rockuje?

Muzyczna perełka z debiutu Pearl Jam

Zapowiedzią pierwszej płyty Pearl Jam był wydany już w lipcu 1991 roku kawałek Alive. Numer idealnie wpisał się w pojawiający się coraz bardziej w przestrzeni publicznej nowy klimat rockowych brzmień, który dziś świetnie znamy pod terminem 'grunge'. Gniewny wokal Veddera, mocne gitary, charakterystyczne riffy - i mamy jeden z gitarowych hymnów lat 90.

Już nieco ponad miesiąc później światło dzienne ujrzał krążek, zatytułowany Ten. Początkowo nieco przeszedł bokiem, powrócił do łask na fali zachwytów nad grungem, wywołanym premierą Nevermind Nirvany. Z albumu wydano jeszcze, właśnie w 1992 roku, gdy opinia publiczna przypomniała sobie o debiucie Pearl Jam, trzy single: Even Flow, Once oraz Oceans. Na krążku znajduje się jednak jeszcze co najmniej jedna, z perspektywy fanów wyjątkowa kompozycja.

Mowa o utworze Black, który z pewnością jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych z całej płyty. Co ciekawe, nigdy nie został on wybrany na oficjalny numer, promujący wydawnictwo, choć chciała tego wytwórnia (ale nie zespół) a mimo to szybko zyskał wielką sympatię fanów i fanek.

Kompozycja utrzymana jest w klimacie pełnej emocji ballady. Jak wyznał sam Eddie Vedder, pod kątem warstwy tekstowej opowiada ona o umiejętności odpuszczania, szczególnie w kontekście pierwszych miłości. Brak radiowej promocji i oficjalnego singla nie przeszkodziły, a numer obronił się sam w sobie. Dziś Black uznawany jest za jeden z kluczowych i flagowych dla całej twórczości Pearl Jam.

Sprawdź ciekawostki o albumie "Ten":