Słynni punkowcy fanami Jethro Tull? Nie uwierzycie, kto prosił o autograf Iana Andersona, lidera grupy!

W latach 70. punk rock i rock progresywny stały po dwóch stronach barykady. Dla młodych buntowników dzieła ich starszych kolegów po fachu były nudne i zbyt skomplikowane. Okazuje się jednak, że... punkowcy potajemnie słuchali płyt progrockowych. Rąbka tajemnicy uchylił Ian Anderson, lider kultowego Jethro Tull.

Ian Anderson z Jethro Tull siedzi przy stole z grafikami i mazakiem. O fanach artysty przeczytasz na EskaRock.
Autor: Jethro Tull / Facebook

Ikony punka potajemnie kochały prog-rocka? Niezwykłe wyznanie lidera Jethro Tull 

W drugiej połowie lat 70. XX wieku narodziny punk rocka wywołały spore poruszenie na rynku. Młodzi muzycy prezentowali odmienny styl od prog-rockowych gigantów. Uważali ich twórczość za nudną i oderwaną od rzeczywistości. Krytycy pisali, że utwory Pink Floyd, Yes, Genesis czy Jethro Tull stały się zbyt skomplikowane. Dzieciaki natomiast szukały czegoś prostszego, dlatego właśnie punk stał się bardzo popularny. 

Publiczny konflikt między tymi dwoma światami był paliwem dla prasy. Okazuje się jednak, że za kulisami... najwięksi buntownicy potajemnie słuchali płyt swoich starszych kolegów! Rąbka tajemnicy uchylił właśnie sam Ian Anderson. Lider wspomnianego już Jethro Tull, w najnowszym numerze magazynu Prog, odpowiadał na pytania zadawane przez innych znanych muzyków. 

Grabowski z Dezertera: Punkowcy stawali się skinami. To była bolesna przemiana | Mellina

I tak oto Hugh Cornwell, były wokalista The Stranglers, zapytał go wprost, czy postrzegał nadejście punk rocka jako coś na kształt rewolucji, czy może uznawał ten nurt za kolejną przejściową modę? 

Postrzegałem to wszystko jako coś poniekąd nieuniknionego. Dla mnie punkiem było już MC5, potem pojawili się Ramones. A w połowie lat 70. ten nurt wdarł się do świata brytyjskiej muzyki. Pamiętam, jak w pewnym momencie podszedł do mnie sam Joey Ramone i poprosił o autograf. Był trochę speszony: "To nie dla mnie, to dla mojej mamy" – wspominał z uśmiechem Anderson.

Z kolei Derek Shulman z Gentle Giant zapytał frontmana Jethro Tull o najbardziej nieoczywistych fanów grupy. Bez wahania wskazał on na... Johna Lydona z Sex Pistols, który wówczas był znany jako Johnny Rotten. 

Kiedyś podszedł do mnie na jakiejś imprezie. Ewidentnie wypił wcześniej kilka piw, bo zachowywał się niezwykle wylewnie i wręcz przesadnie. Bez przerwy powtarzał mi, jak bardzo uwielbia nasz album "Aqualung" i utwór tytułowy – dodał Ian Anderson we wspomnianym wywiadzie. 

Jethro Tull ze wznowieniem kultowego albumu. Polski akcent na bonusowym dysku!

Muzycy Jethro Tull, we współpracy z InsideOutMusic, przygotowali niesamowitą niespodziankę dla wszystkich miłośników rocka progresywnego. Już 14 sierpnia 2026 na rynku zadebiutuje J-Tull Dot Com: Another Cast Of The Net, całkowicie nowa, potężnie rozbudowana wersja kultowego albumu z 1999. 

Płyta została na nowo zmiksowana, a za konsoletą usiadł Bruce Soord, lider formacji The Pineapple Thief. Całość trafi na rynek w różnych formatach. Dla kolekcjonerów najcenniejsza okaże się wersja limitowana 3CD + Blu-ray. Prawdziwą bombą jest trzeci dysk wypełniony unikalnymi materiałami. Znajdziemy na nim aż sześć całkowicie niepublikowanych wcześniej utworów studyjnych. Brytyjscy prog-rockowcy postanowili wrzucić do zestawu ponadto trzy archiwalne nagrania koncertowe zarejestrowane podczas trasy promującej album w 2000. Zespół wybrał wersje live utworów Hunt By Numbers, Dot Com oraz AWOL, które zostały zarejestrowane w Katowicach!

Oto najlepsze rockowe albumy z lat 70. według sztucznej inteligencji [TOP10]: