Projekt Stevena Wilsona powróci po kilkuletniej przerwie. "Album jest w drodze"

Fani progresywnego brzmienia mają ogromne powody do radości. Legendarny duet No-Man, tworzony przez Stevena Wilsona i Tima Bownessa, oficjalnie ogłosił powrót do studia. W niedalekiej przyszłości na rynku ukaże się premierowe wydawnictwo.

Steven Wilson i Tim Bowness z zespołu No-Man na kolorowym tle. O ich powrocie do studia przeczytasz na EskaRock.
Autor: No-Man/ Materiały prasowe

Projekt Stevena Wilsona powróci po kilkuletniej przerwie. Jest oficjalny komunikat w sieci 

No-Man to jeden z najbardziej fascynujących, choć pozostających nieco na uboczu, projektów na brytyjskiej scenie muzycznej. Zespół powstał w 1987 roku w Hemel Hempstead z inicjatywy dwóch wyjątkowych osobowości: Tima Bownessa (wokalista, autor tekstów) oraz Stevena Wilsona (multinstrumentalista, kompozytor, znany przede wszystkim jako lider Porcupine Tree oraz uznany producent muzyczny). Muzyka No-Man bywa klasyfikowana na obrzeżach rocka progresywnego, ale duet stworzył unikalne, trudne do zaszufladkowania brzmienie. W twórczości mieszają się także jazz, trip-hop, ambient czy elektroniczny pop. 

Wiadomo już, że muzycy pracują nad ósmym albumem No-Man. Będzie to pierwszy krążek od Love You to Bits z 2019. 

Deep Purple | Wywiad ESKA ROCK

Jak przyznał Bowness są już stworzone podwaliny pod nadchodzący materiał. Muzycy wymieniają się intensywnie pomysłami. 

Steven poeksperymentował z moim solowym materiałem. Ja z kolei napisałem melodie i teksty do muzyki, którą mi zaprezentował, a do tego nagrywamy na nowo część ze starszych utworów zespołu. Choć sięgamy po wiele charakterystycznych dla No-Man zabiegów (od poruszających ballad i pokręconego popu, po elektroniczne wycieczki i art-rockowe "jądro ciemności"), to gotowy album będzie miał całkowicie własną strukturę i brzmienie. Słuchanie, jak DNA naszego zespołu pulsuje w nowych utworach pod koniec lat 20., to niesamowite i wręcz nieco nierealne uczucie – napisał w mediach społecznościowych. 

Krążek powinien ukazać się w 2027. – Jeśli dobrze pójdzie, ukaże się na czas, aby uczcić 40. rocznicę mojego pierwszego spotkania i sesji nagraniowej ze Stevenem (czerwiec lub lipiec 1987 roku, gdybyście się zastanawiali) – dodał Tim Bowness.

Oto najlepsze rockowe albumy z lat 70. według sztucznej inteligencji [TOP10]: