Polskie korzenie Richiego Sambory z Bon Jovi. Legendarny gitarzysta zaczynał od gry na akordeonie

2026-06-13 15:05

Richie Sambora przez lata współtworzył potęgę Bon Jovi i stał się jedną z największych ikon rockowej gitary na świecie. Muzyk wielokrotnie podkreślał dumę ze swojego pochodzenia i tradycji wyniesionych z polskiego domu w stanie New Jersey. Jego muzyczna droga nie zaczęła się jednak od rockowego riffu, lecz od nauki gry na akordeonie i tradycyjnych polskich utworów.

Richie Sambora
Autor: Fr25496 Ap/ East News
Nu metalowe kapele wszech czasów / Eska ROCK

Tradycyjny polski dom Adama Sambory i etos pracy z fabryki

Richard Stephen Sambora, czyli po prostu Richie, urodził się 11 lipca 1959 roku w New Jersey. Jego ojciec, Adam Sambora, był w 100% Polakiem i pracował jako brygadzista w fabryce, a matka Joan miała korzenie polsko-włoskie. Richie wychowywał się w typowym dla tamtego regionu środowisku imigrantów z Europy Wschodniej, gdzie twarde zasady, katolickie wychowanie i kultywowanie starych zwyczajów były codziennością.

Gitarzysta wielokrotnie wspominał w wywiadach, że to właśnie ojciec wpoił mu szacunek do ciężkiej pracy. Zamiast gwiazdorskich fanaberii, Sambora przejął polski etos robotniczej harówki, który później przekładał na setki koncertów i długie godziny spędzone w studio nad pisaniem przebojów. Nigdy nie myślał o zmianie nazwiska na bardziej amerykańskie czy przyjęciu pseudonimu, ponieważ jego rodzina była zbyt dumna ze swojego rodowodu.

Od grywania polki do rockowych hymnów. Dlaczego mały Richie musiał ćwiczyć na akordeonie?

Większość fanów kojarzy go z modelem Fender Stratocaster, ale pierwszym instrumentem Sambory był akordeon. Jako 6-latek zaczął brać lekcje, ponieważ w polskiej społeczności w Perth Amboy był to niemal obowiązkowy element dorastania. Muzyk śmiał się po latach, że bycie polskim dzieckiem w tamtym czasie po prostu wiązało się z koniecznością opanowania tego instrumentu i grania tradycyjnych polek na rodzinnych spotkaniach.

Będąc polskim dzieciakiem dorastającym w New Jersey, po prostu musiałeś grać na akordeonie. To był wymóg – stwierdził Richie Sambora w trakcie rozmowy

Choć jako nastolatek porzucił ten instrument na rzecz gitary, wczesna edukacja muzyczna nie poszła na marne. Akordeon dał mu solidne podstawy harmonii i teorii muzyki, które pomogły mu później komponować takie utwory jak "Livin' on a Prayer" czy "Wanted Dead or Alive". Co ciekawe, Richie do dziś potrafi grać na akordeonie, co udowodnił nawet w 2012 roku podczas występu w amerykańskim programie telewizyjnym u Craiga Fergusona, gdzie wykonał na nim bluesową improwizację.

Bunt dwunastolatka i zmiana instrumentu po śmierci Hendrixa

Przełom nastąpił w 1971 roku, kiedy Richie miał 12 lat. Fascynacja rockiem i bluesem stała się silniejsza niż rodzinna tradycja, a ostatecznym impulsem była śmierć Jimiego Hendrixa oraz fascynacja występami Led Zeppelin. Młody Sambora uznał, że akordeon nie jest wystarczająco cool i nie pomoże mu zaimponować dziewczynom, więc definitywnie postawił na gitarę, która stała się jego przepustką do wielkiej sławy.

Wielki paradoks koncertu w Gdańsku i trudny wybór między karierą a rodziną

Historia Sambory i Polski ma swój gorzki moment, który fani zapamiętają na długo. Kiedy zespół Bon Jovi po raz pierwszy w historii przyjechał do naszego kraju 19 czerwca 2013 roku, na scenie w Gdańsku zabrakło właśnie Richiego. Zaledwie kilka tygodni wcześniej gitarzysta opuścił światową trasę koncertową w atmosferze konfliktu i niepewności. Polscy fani, którzy przez lata liczyli na spotkanie z rodakiem na stadionie PGE Arena, musieli zadowolić się występem zastępczego gitarzysty, Phila X.

Powód tej nieobecności był jednak daleki od plotek o nałogach czy kłótniach o pieniądze. Sambora postanowił zrezygnować z grania, aby zaopiekować się swoją córką Avą w kluczowym momencie jej dorastania. Muzyk uznał, że rola ojca jest ważniejsza niż status gwiazdy rocka, nawet jeśli oznaczało to ominięcie występu na ziemi swoich przodków. Był to ruch, który tylko potwierdził, że wartości rodzinne wyniesione z domu pozostały w nim żywe mimo ogromnej sławy i pieniędzy.

Pierogi, kiełbasa i duma z nazwiska, która przetrwała lata sławy

Mimo że Richie od dekad mieszka w Kalifornii, wciąż chętnie wraca myślami do swoich korzeni i rodzinnego Woodbridge. W mediach społecznościowych wielokrotnie wspominał o polskich potrawach, takich jak pierogi czy kiełbasa, które zawsze pojawiały się na stole podczas świąt w jego domu. Ta duma z pochodzenia sprawiła, że stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych ambasadorów polskości w świecie wielkiego rocka, choć wokół jego osoby narosło też kilka mitów. Przez lata wśród fanów krążyła legenda o rzekomym Złotym Krzyżu Zasługi dla gitarzysty, jednak oficjalne rejestry państwowe nie potwierdzają, by Sambora kiedykolwiek otrzymał takie odznaczenie.

Galeria: Te kawałki wychowały pokolenie kochających rocka! Czołówki znanych animacji z lat 80-tych i 90-tych