Pielęgniarka na okładce "Enema of the State". Jak sesja z Janine Lindemulder wywołała skandal obyczajowy

Album "Enema of the State" z 1999 roku zdefiniował brzmienie pop-punku i przyniósł kapeli Blink-182 ogromną popularność na całym świecie. Największe kontrowersje wywołała jednak sesja zdjęciowa z udziałem Janine Lindemulder, która wcieliła się w rolę prowokacyjnej pielęgniarki. Ten przemyślany i nieco kiczowaty ruch marketingowy sprawił, że płyta stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych wydawnictw tamtej dekady.

Muzycy Blink-182 siedzą na krawężniku. O historii albumu Enema of the State przeczytasz na EskaRock.
Autor: Blink-182/ Materiały prasowe
Muzyka rockowa lat 80-tych - Polska. Albumy, które zmieniły historię

Od gry słów do ikony pop-punku. Jak Blink-182 wymyślili "Enema of the State"?

Wydany 1 czerwca 1999 roku album "Enema of the State" był dla Blink-182 momentem, w którym z niszowej kapeli stali się gwiazdami światowego formatu. Tytuł płyty był satyryczną grą słów nawiązującą do popularnego filmu sensacyjnego "Wróg publiczny" z 1998 roku, w którym główną rolę zagrał Will Smith. Muzycy, znani ze swojego zamiłowania do humoru niskich lotów i wizerunku wiecznych nastolatków, chcieli, aby oprawa graficzna była równie prowokacyjna co ich piosenki. Mark Hoppus, Tom DeLonge i Travis Barker od początku planowali stworzenie okładki, która idealnie wpasuje się w buntowniczy klimat tamtych lat.

Wybór aktorki do sesji zdjęciowej nie był przypadkowy. Zespół wraz z przedstawicielami wytwórni MCA Records świadomie szukał kogoś z branży filmów dla dorosłych, aby nadać projektowi pikanterii i wywołać szum medialny. Janine Lindemulder przykuła ich uwagę nie tylko swoją urodą, ale przede wszystkim licznymi tatuażami, które nadawały jej bardziej punkowy charakter. Dzięki temu wyglądała bardziej autentycznie i pasowała do alternatywnej estetyki zespołu lepiej niż typowe modelki z tamtego okresu. Całość miała być celowo kiczowata i przypominać coś, co nastolatek musiałby ukrywać przed rodzicami.

Niebieska rękawiczka i wstydliwi muzycy. David Goldman i kulisy sesji zdjęciowej

Za kultowe zdjęcie, które trafiło na front wydawnictwa, odpowiada fotograf David Goldman. Sesja odbyła się 12 marca 1999 roku w studiu w Los Angeles i trwała zaledwie jeden dzień. Choć fani często przypisują pomysł z niebieską rękawiczką samym muzykom, w rzeczywistości był to autorski wkład fotografa. Goldman uznał, że skoro płyta ma w tytule lewatywę, sama postać pielęgniarki to za mało. Dzień przed spotkaniem kupił w aptece gumowe rękawiczki, aby aktorka mogła je ostentacyjnie naciągać, co nadało całości komicznego i nieco brutalnego charakteru.

Byliśmy wtedy w głębi duszy tylko bandą głupkowatych dzieciaków z przedmieść, których kompletnie zdezorientowała obecność prawdziwej gwiazdy filmów dla dorosłych – wspominał po latach perkusista Travis Barker w swojej autobiografii

Co ciekawe, mimo że członkowie Blink-182 kreowali się na odważnych i wulgarnych artystów, podczas samej sesji byli mocno speszeni. Obecność Janine Lindemulder, która była już wtedy rozpoznawalną gwiazdą w swojej branży, sprawiła, że muzycy poczuli się niepewnie. Okazało się, że pod maską skandalistów kryli się po prostu młodzi ludzie, którzy nie do końca wiedzieli, jak zachować się w towarzystwie profesjonalnej aktorki. Mimo początkowego skrępowania, efekty pracy przerosły oczekiwania wszystkich zaangażowanych osób.

Konflikt z Czerwonym Krzyżem. Dlaczego zespół musiał usunąć symbol z okładki?

Po premierze albumu wybuchł skandal, którego nikt w zespole się nie spodziewał, a jego powodem wcale nie była profesja modelki. Do wytwórni wpłynęło oficjalne pismo przedprocesowe od organizacji Amerykański Czerwony Krzyż. Instytucja oskarżyła zespół o bezprawne wykorzystanie ich symbolu, który znajdował się na czepku pielęgniarki. Zgodnie z Konwencją Genewską czerwony krzyż jest znakiem prawnie chronionym i nie może być używany w celach komercyjnych, a zwłaszcza w kontekście żartów z zabiegów medycznych. W efekcie Blink-182 musieli ustąpić i usunąć ten detal z kolejnych nakładów płyty. Na nowszych egzemplarzach symbol zastąpiono białym krzyżem lub czerwoną literą "B", przez co pierwsze wydania z oryginałem stały się niezwykle cennymi obiektami dla kolekcjonerów.

Janine Lindemulder nie słuchała punka. Losy najsłynniejszej pielęgniarki w historii rocka

Współpraca z Janine Lindemulder nie zakończyła się na samej sesji do okładki. Aktorka została również zaangażowana do kultowego teledysku do piosenki "What's My Age Again?", w którym muzycy biegają nago po ulicach Los Angeles. Janine pojawia się na końcu filmu w tym samym stroju pielęgniarki, co pozwoliło zbudować spójne uniwersum wizualne wokół albumu. Co ciekawe, sama aktorka przed sesją w ogóle nie znała twórczości Blink-182. Jej preferencje muzyczne obracały się głównie wokół country, a zlecenie potraktowała jako zwykły dzień w pracy. Dopiero gdy usłyszała zespół w radiu i zobaczyła billboardy ze swoją twarzą w całym mieście, zrozumiała skalę sukcesu tego projektu.

Postać z okładki na stałe zakorzeniła się w popkulturze XX wieku, a w 2019 roku, z okazji 20-lecia płyty, Janine postanowiła przypomnieć o sobie fanom. Opublikowała w mediach społecznościowych nowe zdjęcia w stroju pielęgniarki, co wywołało ogromną falę nostalgii wśród słuchaczy rocka. Mimo że jej późniejsze życie prywatne było bardzo burzliwe i pełne problemów prawnych, dla milionów fanów na całym świecie na zawsze pozostanie uśmiechniętą postacią z czasów beztroskiego pop-punku. Dzięki tej jednej sesji stała się twarzą albumu, który sprzedał się w nakładzie przekraczającym 15 milionów egzemplarzy.