Kai Hansen z Helloween wybrał swoje ulubione niemetalowe albumy. W zestawieniu nie zabrakło miejsca dla nieoczywistej płyty Pink Floyd

Kai Hansen jest słusznie uznawany za jednego z ojców chrzestnych power metalu. Mówimy w końcu o muzyku legendarnej formacji Helloween. Teraz natomiast Hansen zaprezentował swój solowy album. Przy okazj postanowił zdradzić, po jakie płyty sięga, gdy chce odpocząć od ciężkich brzmień.

Kai Hansen gra na czerwonej gitarze elektrycznej podczas koncertu. O jego ulubionych płytach przeczytasz w EskaRock.
Autor: Wikimedia Commons/ CC BY-SA 4.0

Czego słucha legenda power metalu? Kai Hansen przedstawia 5 ulubionych płyt spoza metalu

Kai Hansen, muzyk kojarzony przede wszystkim z Helloween, ale również i z formacją Gamma Ray, oficjalnie zaprezentował swój nowy solowy album zatytułowany Born With a Hammer. Jego płyta jest doprawdy eklektyczna. Muzyk zdecydowanie nie ogranicza się na niej wyłącznie do metalu. 

W wywiadzie dla serwisu Loudwire Hansen postanowił wskazać 5 niemetalowych albumów, do których wraca najchętniej.

Oto najlepsze metalowe albumy koncertowe w historii. Jakie tytuły wskazała sztuczna inteligencja?

Na pierwszy rzut poszedł debiutancki album Sex Pistols z 1977 roku. – Sex Pistols to prawdziwa czołówka – w zasadzie gotowy wzorzec dla całego punka. Ten album ma w sobie całą tę bezwzględną postawę, bunt i bezkompromisowy nonkonformizm, jakiego tylko można zapragnąć. Niefiltrowany, prowokacyjny i po prostu niesamowity – tak o krążku Never Mind the Bollocks, Here’s the Sex Pistols wypowiedział się gitarzysta i wokalista Helloween. 

Kai Hansen chętnie sięga także po twórczość Pink Floyd. Co ciekawe, wybrał on raczej nieoczywistą płytę w dyskografii tej formacji, a mianowicie A Momentary Lapse of Reason z 1987. – Uwielbiam jej różnorodność, a w szczególności niezwykłą atmosferę – mogę założyć słuchawki, by przy niej zasnąć, albo słuchać w samolocie i po prostu odpłynąć w marzenia. Świetne teksty, doskonała gra i piękne solówki gitarowe sprawiają, że to album, do którego zawsze wracam z przyjemnością – wyjaśnił. 

Muzyk nie zapomniał także o jednym z najważniejszych zespołów w historii rocka – Deep Purple. I w tym przypadku także zaskoczył, bo wskazał InFinite, który ukazał się na rynku w 2017. – To absolutne arcydzieło. Muzyka jest porywająca i niezwykle zróżnicowana, ale tym, co naprawdę się wyróżnia, jest kunszt słowny Iana Gillana – to prawdziwy mistrz w pisaniu tekstów – dodał Hansen. 

Co mamy dalej? Muzyk Helloween darzy ogromną miłością album Vision Thing (1990) od The Sisters of Mercy. – To mój numer jeden na długie nocne trasy samochodem. Mroczna atmosfera tego albumu idealnie pasuje do takich chwil – są tu genialne teksty, kapitalne wykonanie i ta niepowstrzymana, napędzająca energia – dodał. 

Ostatnią płytą, którą wyróżnił Kai Hansen, jest No Control (1989) sygnowany przez formację Bad Religion. Na jej temat muzyk wypowiedział się następująco: – Wstajesz rano z urazą do świata i w fatalnym humorze? Włącz "No Control" od Bad Religion, a zanim się obejrzysz, będziesz ze szczęścia skakać po całym mieszkaniu

Rob Halford i jego ulubione metalowe albumy: