Phil Collins zdradził kulisy powstania swojego wielkiego przeboju. "To w większości czysta improwizacja"

"In The Air Tonight" od Phila Collinsa to bez wątpienia jeden z największych klasyków lat osiemdziesiątych. Ostatnio wokalista postanowił wrócić pamięcią do momentu powstania tej kompozycji i zdradził zaskakujące kulisy. Przełomowy solowy przebój muzyka Genesis powstał w dużej mierze w sposób... spontaniczny.

Zbliżenie na twarz Phila Collinsa z okładki Face Value. O kulisach kariery muzyka przeczytasz na EskaRock.
Autor: Materiały prasowe/ Materiały prasowe

"To był słowny jazz". Phil Collins o kulisach powstania utworu In The Air Tonight

Wokalista i perkusista Phil Collins, znany z formacji Genesis, na początku lat osiemdziesiątych XX wieku postanowił rozpocząć karierę solową. W 1981 roku zadebiutował pod własnym nazwiskiem za sprawą albumu Face Value. Pierwszym singlem promującym całość był In the Air Tonight. Utwór, zawierający jedno z najbardziej rozpoznawalnych przejść perkusyjnych w historii muzyki, okazał się wielkim przebojem. Podbił on listy przebojów zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w USA.

W rozmowie z magazynem Prog Collins przyznał, że linia wokalna oraz tekst utworu powstały niemal natychmiastowo, gdy tylko usiadł do komponowania. 

Najpierw był perkusistą, potem został liderem Genesis. Oto niesamowita droga Phila Collinsa. "Nikt inny nie chciał tej pracy"

Czasami, gdy księżyc jest na swoim miejscu i te sprawy, po prostu wpadasz na jakiś pomysł. "In The Air Tonight" to w większości czysta improwizacja. To było dokładnie to, co zaśpiewałem, gdy otworzyłem usta tamtego konkretnego dnia. To jak wokalny jazz. Kiedy saksofonista wstaje to gra po prostu to, co czuje. W moim przypadku bardzo często tak właśnie wyglądała praca z głosem i słowami – wyznał wokalista. 

Oprócz impulsywnej weny, ogromny wpływ na mroczny wydźwięk płyty Face Value miało rozpadające się małżeństwo muzyka. Komponowanie stało się dla Phila Collinsa formą terapii, kiedy znajdował się w pustym domu. 

Nie chcę brzmieć zbyt kosmicznie i mówić: "Och, po prostu byłem medium dla jakiejś energii", ale ta muzyka przychodziła mi niezwykle łatwo, prawdopodobnie ze względu na mój ówczesny stan psychiczny. Dom był pusty. To nie był czas pełen śmiechu i zabawy, ale im więcej muzyki pisałem, tym trudniej było mnie zatrzymać – uzupełnił Collins we wspomnianym wywiadzie. 

Phil Collins dołączy w tym roku do Rock and Roll Hall of Fame

Collins w 2010 roku został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame jako członek formacji Genesis. W tym roku dołączy tam z kolei jako artysta solowy. 

– Nie spodziewałem się tego. Jestem bardzo, bardzo zaszczycony i cieszę się, że o mnie pomyślano i że było wystarczająco dużo osób, które na mnie zagłosowało. Zgaduję, że tak to wygląda. Nie wiem dokładnie, jak to wszystko działa, ale bardzo miło jest się tam znaleźć i jestem niezwykle zadowolony z tego powodu – wyznał w programie Trunk Nation na antenie Sirius XM. 

Tegoroczna ceremonia została zaplanowana na 14 listopada (wydarzenie odbędzie się w Los Angeles). W tym roku zaszczytu dołączenia do Rock and Roll Hall of Fame, oprócz Collinsa, dostąpią także: Iron Maiden, Billy Idol, Joy Division/New Order, Oasis, Sade, Luther Vandross oraz Wu-Tang Clan. Wydarzenie nie będzie transmitowane na żywo. Uroczystość zostanie wyemitowana dopiero w grudniu m.in. na platformie streamingowej Disney+.

Oto ciekawostki o albumie Face Value od Phila Collinsa: