"To był słowny jazz". Phil Collins o kulisach powstania utworu In The Air Tonight
Wokalista i perkusista Phil Collins, znany z formacji Genesis, na początku lat osiemdziesiątych XX wieku postanowił rozpocząć karierę solową. W 1981 roku zadebiutował pod własnym nazwiskiem za sprawą albumu Face Value. Pierwszym singlem promującym całość był In the Air Tonight. Utwór, zawierający jedno z najbardziej rozpoznawalnych przejść perkusyjnych w historii muzyki, okazał się wielkim przebojem. Podbił on listy przebojów zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w USA.
W rozmowie z magazynem Prog Collins przyznał, że linia wokalna oraz tekst utworu powstały niemal natychmiastowo, gdy tylko usiadł do komponowania.
Czasami, gdy księżyc jest na swoim miejscu i te sprawy, po prostu wpadasz na jakiś pomysł. "In The Air Tonight" to w większości czysta improwizacja. To było dokładnie to, co zaśpiewałem, gdy otworzyłem usta tamtego konkretnego dnia. To jak wokalny jazz. Kiedy saksofonista wstaje to gra po prostu to, co czuje. W moim przypadku bardzo często tak właśnie wyglądała praca z głosem i słowami – wyznał wokalista.
Oprócz impulsywnej weny, ogromny wpływ na mroczny wydźwięk płyty Face Value miało rozpadające się małżeństwo muzyka. Komponowanie stało się dla Phila Collinsa formą terapii, kiedy znajdował się w pustym domu.
– Nie chcę brzmieć zbyt kosmicznie i mówić: "Och, po prostu byłem medium dla jakiejś energii", ale ta muzyka przychodziła mi niezwykle łatwo, prawdopodobnie ze względu na mój ówczesny stan psychiczny. Dom był pusty. To nie był czas pełen śmiechu i zabawy, ale im więcej muzyki pisałem, tym trudniej było mnie zatrzymać – uzupełnił Collins we wspomnianym wywiadzie.
Phil Collins dołączy w tym roku do Rock and Roll Hall of Fame
Collins w 2010 roku został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame jako członek formacji Genesis. W tym roku dołączy tam z kolei jako artysta solowy.
– Nie spodziewałem się tego. Jestem bardzo, bardzo zaszczycony i cieszę się, że o mnie pomyślano i że było wystarczająco dużo osób, które na mnie zagłosowało. Zgaduję, że tak to wygląda. Nie wiem dokładnie, jak to wszystko działa, ale bardzo miło jest się tam znaleźć i jestem niezwykle zadowolony z tego powodu – wyznał w programie Trunk Nation na antenie Sirius XM.
Tegoroczna ceremonia została zaplanowana na 14 listopada (wydarzenie odbędzie się w Los Angeles). W tym roku zaszczytu dołączenia do Rock and Roll Hall of Fame, oprócz Collinsa, dostąpią także: Iron Maiden, Billy Idol, Joy Division/New Order, Oasis, Sade, Luther Vandross oraz Wu-Tang Clan. Wydarzenie nie będzie transmitowane na żywo. Uroczystość zostanie wyemitowana dopiero w grudniu m.in. na platformie streamingowej Disney+.