W zespole Bad Wolves dzieje się sporo niepokojących z perspektywy fanów i fanek rzeczy. Już wiosną 2025 roku odeszło z niej dwóch muzyków: gitarzysta Doc Coyle oraz basista Kyle Konkiel. W czerwcu tego roku zaś z kapelą pożegnał się Daniel "DL" Laskiewicz w związku z czym ogłoszono, że jej nowy skład dopełniają Sara "Killboy" Skinner i Derek Bolman.
Wydawało się więc, że przed Bad Wolves dobry czas, a grupie nie pozostaje nic innego, niż szykowanie się do wspólnej trasy z formacją Skillet. Niestety jednak, już w ubiegłym tygodniu w przestrzeni publicznej pojawiły się informacje o tym, że Bad Wolves nie wezmą jednak udziału w serii występów. Jak stwierdziła sama Skinner, powodem takiego stanu rzeczy jest podejście fanów i fanek chrześcijańskiej formacji, którzy rozpowszechniali plotki o jej tożsamości seksualnej (wokalistka obaliła pogłoski, jakoby była osobą transseksualną) i rzekomym epizodzie z platformą OnlyFans. Na tym jednak kontrowersje się nie kończą.
Muzyk odchodzi z Bad Wolves! Wytwórnia kosztem grupy żeruje na śmierci Dolly Parton?!
W poniedziałek 31 sierpnia zaś ukazał się wykonywany przez Bad Wolves cover kultowej kompozycji Jolene, nagranej oryginalnie przez Dolly Parton. Nowa wersja ukazała się niecały tydzień po śmierci legendy muzyki country.
Premiera ta wzbudziła duże kontrowersje, choć pojawiły się zapewnienia, że prace nad nią rozpoczęły się jeszcze za życia Parton - a ona sama miała się pojawić w nowej wersji gościnnie, nie zdążyła jednak zarejestrować swoich partii. Choć w oficjalnym komunikacie prasowym wskazano, że cały dochód ze sprzedaży coveru Jolene trafi do organizacji Dolly Parton Imagination Library, która zajmuje się dostarczaniem książek dla dzieci, to okazuje się, że decyzja o jego wydaniu nie była jednogłośna w zespole.
Wyraz temu dał gitarzysta AJ Rebollo, który jeszcze przed premierą nowej wersji Jolene wydał oświadczenie, w którym poinformował, iż rozstaje się z Bad Wolves. To on właśnie dał do zrozumienia, że decyzję o ukazaniu się coveru, jak wiele innych wokół zespołu, podjęła wytwórnia, z czym on sam już obecnie nie chce mieć nic wspólnego.
Opisał on, że cały zespół w rozmowie z labelem miał przekazać, że w związku ze śmiercią Dolly i faktem, iż nie może ona już nagrać swoich partii, nie są zainteresowani wydaniem utworu. Ten ujrzał jednak światło dzienne bez udziału Parton, co sam Rebollo postrzega jako dowód na "złe intencje" wytwórni, w związku z czym zdecydował się odejść z Bad Wolves.