Muzyk The Jesus and Mary Chain mocno skrytykował styl gry Eddiego Van Halena. "Nie potrafiłem tego zdzierżyć"
Eddie Van Halen to bez wątpienia jeden z najbardziej wpływowych gitarzystów w historii muzyki rockowej. Na nowo zdefiniował brzmienie i możliwości gitary elektrycznej w latach siedemdziesiątych oraz osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Był znany chociażby z tappingu. Współzałożyciela formacji Van Halen nie ma już, niestety, z nami. Muzyk zmarł 6 października 2020 w wieku 65 lat (przyczyną jego zgonu był udar mózgu).
Dla większości fanów rocka Eddie Van Halen to synonim gitarowej perfekcji. Nie wszyscy są jednak miłośnikami jego stylu gry. W tym gronie jest chociażby William Reid z zespołu The Jesus and Mary Chain. Gitarzysta, w wywiadzie dla Steregoum, postanowił nie gryźć się zbytnio w język.
Uważam, że gitarzyści nigdy nie powinni uczyć się skal. Myślę, że najgorsi gitarzyści na świecie, jak Eddie Van Halen… Nie znoszę gry na gitarze Eddiego Van Halena. Uważam, że zrujnował rockową gitarę przez całe lata 80. i 90., ponieważ tak wielu ludzi go kopiowało – powiedział Reid.
Muzyk The Jesus and Mary Chain otwarcie przyznał, że kompletnie nie kręci go epatowanie prędkością na gryfie. – Po prostu nie potrafiłem zdzierżyć tego grania tak szybko, jak to możliwe i upychania tylu dźwięków w jednej sekundzie, ilu tylko się dało. Słucham basowych riffów Petera Hooka i myślę, że to tysiąc razy lepsze niż cokolwiek, co Eddie Van Halen mógłby kiedykolwiek wyczarować – podsumował gitarzysta.
Steve Lukather (Toto) wprost o albumie z niewydanymi utworami Van Halen
W niedalekiej przyszłości ukaże się album z utworami, które Alex Van Halen przygotował ze swoim bratem Eddiem przed jego śmiercią. W projekt zaangażowany jest m.in. Steve Lukather. Lider Toto zdradził, czego możemy spodziewać się po nadchodzącym wydawnictwie. – Mówię Wam, to nie są jakieś tanie odrzuty. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem te numery, złapałem się za głowę i zapytałem Alexa: "Jak mogliście, do cholery, tego wcześniej nie wydać?!". Odpowiedział, że po prostu nikt nie potrafił wtedy napisać do tych numerów odpowiednich linii wokalnych. Jeśli więc myślicie, że to kupa śmieci, którą próbujemy na siłę posklejać, żeby wyciągnąć kasę od biednych fanów, to się grubo mylicie. Gwarantuję jakość – przyznał w wywiadzie dla magazynu Guitar Player.