Jak Metallica połączyła metal z orkiestrą symfoniczną i nagrała pierwsze „S&M”?

2026-09-20 16:35

W 1999 roku Metallica stanęła na scenie u boku blisko stuosobowej San Francisco Symphony, udowadniając, że ciężkie riffy mogą współbrzmieć ze smyczkami i instrumentami dętymi. Projekt S&M nie polegał na prostym dodaniu orkiestry do gotowych hitów. Przez wiele miesięcy zespół i Michael Kamen pracowali nad aranżacjami, w których Metallica i orkiestra otrzymały odrębne role. Efekt tej pracy zarejestrowano podczas dwóch koncertów w Berkeley.

Zespół Metallica podczas występu na scenie przed tłumem fanów. O projekcie S&M przeczytasz na EskaRock.
Autor: Bill Raymond/ Shutterstock

Michael Kamen przygotowywał S&M przez 20 miesięcy przed koncertami w Berkeley

Za orkiestralne aranżacje odpowiadał Michael Kamen, kompozytor, aranżer i dyrygent z doświadczeniem w muzyce rockowej oraz filmowej. To on zainicjował współpracę z Metalliką i przez około 20 miesięcy spotykał się z jej członkami w San Francisco, Londynie, Nowym Jorku i Las Vegas. James Hetfield, Lars Ulrich, Kirk Hammett i Jason Newsted nie chcieli, by ich utwory stały się łagodniejszymi wersjami z orkiestrą sprowadzoną do roli dodatku. Kamen jeździł nawet z zespołem w trasę, aby zrozumieć energię jego występów, głośność gitar i sposób, w jaki działają utwory grane przed wielką publicznością. Dopiero wtedy przystąpił do pisania partii dla San Francisco Symphony. Metallica miała zachować pełną koncertową moc, a orkiestra uzupełniać jej brzmienie, nie osłabiając siły riffów.

Metallica zagrała klasyk Perfectu w Chorzowie

Michael Kamen dopisał orkiestrze własne partie, zamiast ograniczać ją do dublowania gitar

Założenie Kamena było proste: orkiestra nie mogła jedynie dublować partii gitary, basu i perkusji. Utwory Metalliki były skończonymi kompozycjami, dlatego aranżer dopisywał do nich melodie, kontrmelodie, napięcia rytmiczne i nowe barwy. Smyczki, instrumenty dęte blaszane i perkusjonalia miały rozwijać formę poszczególnych utworów. Dzięki temu orkiestra stała się równorzędnym uczestnikiem koncertu, a nie dekoracyjnym tłem dla Metalliki.

W ciężkich utworach, takich jak Sad But True, orkiestra podkreślała uderzenie riffu ostrymi smyczkami i instrumentami dętymi blaszanymi, nie przesłaniając głównego motywu. Więcej przestrzeni dostawała w rozbudowanych utworach pokroju The Call of Ktulu, Bleeding Me czy The Outlaw Torn. Setlista objęła utwory od Ride the Lightning po Load i ReLoad, różniące się tempem i nastrojem. W setliście znalazły się także premierowe No Leaf Clover i -Human, napisane specjalnie z myślą o występach Metalliki z orkiestrą.

Dwa koncerty w Berkeley dały początek pierwszemu S&M

Metallica i San Francisco Symphony zagrały 21 oraz 22 kwietnia 1999 roku w Berkeley Community Theater w Kalifornii. Nie był to koncert w siedzibie orkiestry w San Francisco, choć właśnie ten zespół symfoniczny wystąpił na scenie. Oba wieczory wyprzedano, a Kamen prowadził orkiestrę stojąc pomiędzy jej muzykami a członkami Metalliki. Koncert otwierało The Ecstasy of Gold Ennia Morriconego, po którym Metallica zagrała 18 znanych utworów oraz dwie premierowe kompozycje.

Największym problemem pozostawało nagłośnienie. Metallica nie planowała ściszać wzmacniaczy, więc instrumenty akustyczne musiały zostać odpowiednio wzmocnione, aby nie zniknęły pod gitarami i perkusją. Lars Ulrich wspominał również o opóźnieniu wynikającym z liczebności składu. Od jego odliczenia, przez ruch batuty, po reakcję muzyków siedzących w dalszych rzędach orkiestry mijały ułamki sekund. Album nie jest zatem całkowicie surowym zapisem koncertów, ponieważ po występach materiał zmontowano i uzupełniono dogrywkami korygującymi część problemów z synchronizacją.

Podwójny album i film koncertowy S&M miały premierę 23 listopada 1999 roku. Na świecie sprzedano ponad pięć milionów egzemplarzy wydawnictwa, a koncertowa wersja The Call of Ktulu otrzymała w 2001 roku Grammy w kategorii najlepszego rockowego wykonania instrumentalnego. Sukces nie wynikał wyłącznie z połączenia metalu z orkiestrą symfoniczną. Pierwsze S&M zadziałało, ponieważ Kamen potraktował orkiestrę jak równorzędną partnerkę Metalliki, nie odbierając zespołowi charakterystycznej głośności, agresji ani scenicznej tożsamości.