Inżynier dźwięku o kulisach powstania albumu "Highway to Hell" AC/DC. Tony Platt zdradził, co okazało się kluczem do sukcesu

2026-04-01 13:24

Inżynier dźwięku Tony Platt miał okazję w przeszłości współpracować z formacją AC/DC. Teraz, w nowym wywiadzie, postanowił wrócić wspomnieniami do okresu związanego z powstawaniem słynnego albumu "Highway to Hell". Opowiedział m.in. o tajnikach związanych z brzmieniem tego wydawnictwa.

AC/DC

i

Autor: AC/DC/ Materiały prasowe

Inżynier dźwięku Tony Platt opowiedział o kulisach powstania albumu Highway to Hell AC/DC. "Wyczułem na czym im zależy" 

To jeden z najlepszych albumów w dorobku australijskiej formacji AC/DC, a także w historii rocka. Dla grupy przełomowy okazał się Highway to Hell, który ukazał się na rynku w 1979 roku. Płyta odniosła spektakularny sukces m.in. za sprawą utworu tytułowego, który stał się ogromnym przebojem. 

W przypadku Highway to Hell nie można zapominać także o roli producenta Roberta Johna "Mutta" Lange. Swoją cegiełkę dołożył także inżynier dźwięku Tony Platt, który opowiedział trochę o szerzej o powstawaniu wspomnianego albumu w rozmowie z Rock Candy. Zdradził, co okazało się kluczowe dla brzmienia Highway to Hell

Dzień, w którym zespół AC/DC zagrał swój pierwszy koncert. Ikona zadebiutowała ponad 50 lat temu!

– Dogrywki, które chłopaki musieli zrobić na samym początku miksowania, bardzo mi pomogły, bo wszyscy siedzieliśmy razem, gadaliśmy i słuchaliśmy materiału na bieżąco. Wyczułem na czym im zależy. Mutt upierał się, że chce, aby to brzmiało tak, jakby wszyscy znajdowali się w jednym pomieszczeniu. Dla mnie największym talentem Mutta jest posiadanie jasnej wizji projektu. Praca, którą włożył w utwory pod kątem aranżacji, polegała na spójności – i uzyskaniu wielkiego, tłustego dołu. W "Highway to Hell" bas gra w zasadzie jedną nutę przez cały czas, więc potrzebowałeś tego okrągłego brzmienia basu, które po prostu tam siedziało... Pracowałem przy wielu rockowych rzeczach w studio Basing Street, ale robiłem też dużo reggae, więc znałem najlepszy sposób na wyrównanie gitar basowych tak, aby brzmiały wyraźnie przez cały czas – powiedział Platt. 

"Koncerty AC/DC to kwintesencja rock'n'rolla". Tak uważa wokalistka The Pretty Reckless

Taylor Momsen, wokalistka The Pretty Reckless, nie szczędziła ostatnio komplementów pod adresem legendarnej australijskiej formacji. Otwarcie przyznała, że koncerty AC/DC są "definicją rock and rolla". – Kocham ich nad życie. Są fantastyczni, to najlepsi ludzie. Ich koncerty to kwintesencja rock and rolla. Oni tym żyją i oddychają. Definiują ten gatunek. Dostajesz lekcję rock and rolla każdego wieczoru, gdy tylko stają na scenie. Jest głośno, surowo i prawdziwie. Dają ognia. Możliwość oglądania tego show, co noc to spełnienie marzeń – powiedziała w rozmowie z iHeartRocks Canada.  

Muzycy The Pretty Reckless w ostatnim czasie maja okazję grać wspólnie z AC/DC.  W lutym 2026 oba zespoły ruszyły na podbój Ameryki Północnej i Południowej. – Nie tylko możemy z nimi grać i dzielić scenę, ale także możemy zaprzyjaźnić się z ludźmi, których idolizowałam całe życie... Czuję się wielką szczęściarą, to prawdziwe błogosławieństwo – podsumowała Momsen. 

Oto ciekawostki o albumie Highway to Hell od AC/DC: