Ian Gillan wspomina swoje odejście z Deep Purple w latach 70. "Byłem prawdopodobnie bardziej winny niż ktokolwiek inny"

Ian Gillan w 1973 roku postanowił odejść ze składu Deep Purple. Nastąpiło to kilka miesięcy po wydaniu albumu "Who Do We Think We Are". Wokalista wrócił wspomnieniami do tamtego okresu w jednym z najnowszych wywiadów. – Jestem tak samo winny jak wszyscy inni, a prawdopodobnie nawet i bardziej – powiedział Gillan.

Ian Gillan z Deep Purple śpiewa do mikrofonu na koncercie. O jego wspomnieniach przeczytasz na EskaRock.
Autor: Wikimedia Commons/ CC BY-SA 4.0

Ian Gillan wspomina swoje odejście z Deep Purple w latach 70. "Wpływy z zewnątrz nie współgrają już tak dobrze z zespołem"

Latem 1973 roku, po zakończeniu japońskiej odsłony trasy w ramach promocji albumu Who Do We Think We Are, wokalista Ian Gillan – po czterech latach – postanowił odejść ze składu Deep Purple. Przez lata jako główne powody podawano mordercze tempo pracy (grupa non stop koncertowała i regularne wypuszczała kolejne studyjne albumy) czy nieustanne tarcia na linii Gillan–gitarzysta Ritchie Blackmore. Ostatnio wokalista był gościem w podcaście Rockonteurs. We wspomnianej rozmowie Gillan postanowił rzucić nowe światło na swoje odejście z DP. 

Ian Gillan postanowił wskazać najważniejszy hardrockowy zespół w historii. "Bez nich nie byłoby heavy metalu"

Przyznał on wprost, że proces rozpadu grupy zaczął się znacznie wcześniej. Wszystko zaczęło się sypać, kiedy formacja Deep Purple odniosła sukces komercyjny. 

Zaczynasz jako pięciu facetów w jednym vanie, ze sprzętem z tyłu. Potem trochę się rozwijasz, kupujesz małą ciężarówkę, zatrudniasz technicznych... Ale wciąż jesteście jednością, dzielicie ze sobą pokoje. Przez długi czas mieszkałem w jednym pokoju z Ritchiem Blackmore’em. Jeździliśmy razem na wakacje. Byliśmy po prostu paczką kumpli. Potem następuje etap, w którym Wasza ekipa powiększa się o relacje osobiste, a wpływy z zewnątrz nie współgrają już tak dobrze z zespołem, jak Wy sami ze sobą. Ludzie zaczynają się trochę od siebie oddalać. Nagle jeden z muzyków nie mieszka w tym samym hotelu co reszta, bo osoby z jego otoczenia nie dogadują się z innymi i nie chcą ze sobą rozmawiać. Tak właśnie wygląda początek problemów – powiedział Ian Gillan. 

Wokalista, co ciekawe, wprost przyznał, że ponosi za ten rozłam "taką samą winę jak wszyscy, a prawdopodobnie nawet większą". Ponadto bardzo istotnym czynnikiem okazały się różnice artystyczne panujące wówczas wewnątrz Deep Purple. 

Ritchie zmierzał w stronę tego, co stało się w Rainbow pod względem konstrukcji piosenek. Czułem, że to właśnie się działo. Czułem, że to zdominowało zespół i miałem wrażenie, że ucieka nam gdzieś ta dawna ekscytacja, a także odrobina szaleństwa – podsumował Gillan we wspomnianym wywiadzie. 

Po odejściu wokalisty grupa istniała jeszcze przez trzy lata. W 1976 doszło do rozwiązania Deep Purple. Brytyjska formacja powróciła na rynek po przerwie trwającej prawie dekadę za sprawą albumu Perfect Strangers. W szeregach znów obecny był Gillan. W 1989 napięte relacje z Ritchiem Blackmore'em sprawiły, że... wokalista został zwolniony. Ian Gillan dowiedział się o tym z faksu, który przysłał mu menedżer. Jego drogi z Deep Purple szybko jednak znów się przecięły. W 1992 znów dołączył do grupy i pozostaje w jej składzie aż po dziś dzień. 

Oto najlepsze utwory w dorobku Deep Purple według użytkowników portalu "Rate Your Music":