David Ellefson (eks-Megadeth) szczerze na temat słynnego albumu Metalliki. "To była pierwsza metalowa progresywna płyta w historii"

2026-04-01 15:31

David Ellefson, w jednym z najnowszych wywiadów, wrócił wspomnieniami do momentu, kiedy po raz pierwszy usłyszał słynny album Metalliki. Przyznał, że był nim absolutnie oczarowany. – Żaden inny zespół thrash metalowy nie grał w tamtych czasach w taki właśnie sposób – dodał były basista Megadeth.

David Ellefson, Metallica

i

Autor: Wikimedia Commons, Metallica/ Materiały prasowe

David Ellefson szczerze na temat słynnego albumu Metalliki. "Żaden inny zespół thrash metalowy nie grał w tamtych czasach w taki sposób"

Na początku marca 1986 roku ukazał się trzeci studyjny album Metalliki. Master of Puppets to płyta, która zdefiniowała thrash metal i uczyniła z grupy światową potęgę na rynku ciężkich brzmień. Dla wielu osób jest to najlepszy metalowy krążek wszech czasów. Zespół nagrywał całość w Kopenhadze pod czujnym okiem producenta Flemminga Rasmussena. 

Całość – mimo upływu lat – cały czas robi ogromne wrażenie. Zachwycony krążkiem, po premierze, był zdecydowanie David Ellefson, były już basista Megadeth. Muzyk przyznał otwarcie, w wywiadzie dla zachodniego Metal Hammera, że gdy po raz pierwszy usłyszał trzeci album Metalliki, poczuł, że James Hetfield i spółka grają w zupełnie innej lidze.

Oto najlepsze metalowe albumy koncertowe w historii. Jakie tytuły wskazała sztuczna inteligencja?

– Brzmiało to niesamowicie. Pamiętam, że pomyślałem: "Ci goście naprawdę dają radę". Był intensywny utwór "Battery", który naprawdę podkręcił thrash metal, potem "Welcome Home (Sanitarium)", czyli mroczna ballada, a następnie "Orion", który mógłby znaleźć się na albumie King Crimson – powiedział były muzyk Megadeth. 

Według niego Master of Puppets był pierwszym progresywnym albumem metalowym w historii. – Całość trwała prawie godzinę, a było na niej tylko osiem utworów – każdy po pięć, sześć, siedem minut. Żaden inny zespół thrash metalowy nie grał w tamtych czasach w taki właśnie sposób – dodał Ellefson. 

Podczas, gdy inne kapele stawiały na szybkość, Metallica zaoferowała rozbudowane kompozycje, które zmieniły zasady gry na rynku muzycznym.

David Ellefson wspominał także, że musiał ukrywać swoją fascynację albumem przed Dave’em Mustaine’em. Lider Megadeth został przecież wyrzucony z Metalliki jeszcze przed wydaniem debiutu. 

Kiedy byliśmy w trasie, słuchałem całości potajemnie na Walkmanie, leżąc w swoim łóżku. Studiowałem ten album, zastanawiając się: "Kurde, my też musimy to zrobić. Ale jak?". Nigdy nie mieliśmy brzmieć jak oni, ale ta płyta naprawdę podniosła poziom mojego pisania piosenek – podsumował basista. 

Geddy Lee (Rush) mógł być producentem... Master of Puppets

Nie każdy o tym wie, ale Master of Puppets mógł wyprodukować Geddy Lee, lider kanadyjskiej formacji Rush. Perkusista Lars Ulrich prowadził rozmowy z muzykiem. 

– Przyjaźniłem się z ich managementem, a Larsa poznałem jeszcze w Anglii. Pamiętam też, jak poszedłem ich na ich koncert w Toronto, kiedy grali w Masonic Temple. To było wtedy, gdy grał jeszcze z nimi Cliff Burton. Rozmawialiśmy na temat produkcji płyty. Zresztą, bardzo ich lubiłem w tamtym czasie. Jednak nigdy do tego nie doszło – powiedział Lee w przeszłości Lee w rozmowie dla Noisey.

Oto najlepsze albumy w dorobku Metalliki [TOP5]: