Black Sabbath - 5 ciekawostek o albumie "Mob Rules" na 45-lecie wydania | Jak dziś rockuje?

Na początku lat osiemdziesiątych okazało się, że Black Sabbath bez Ozzy’ego Osbourne’a w składzie ma rację bytu. Zespół, do którego dołączył wokalista Ronnie James Dio, musiał jednak natychmiast udowodnić, że triumf za sprawą albumu “Heaven and Hell” nie był jedynie przypadkiem.

Black Sabbath i historia powstania albumu Mob Rules

Niedługo po wydaniu Never Say Die!, ósmego studyjnego albumu w dyskografii brytyjskiego Black Sabbath, wokalista Ozzy Osbourne został oficjalnie wyrzucony. Jego problemy z alkoholem i narkotykami sprawiały, że coraz trudniej było mu uczestniczyć w życiu zespołu. Gitarzysta Tony Iommi wspominał później, że przygotowania do kolejnego wydawnictwa z Księciem Ciemności były bardzo frustrujące. Muzycy próbowali komponować nowe utwory, jednak współpraca z dotychczasowym frontmanem przestawała przynosić oczekiwane rezultaty. Konieczne było zatem rozstanie.

Następcą Osbourne’a został Ronnie James Dio, który wcześniej śpiewał m.in. w formacji Rainbow założonej przez Ritchiego Blackmore'a. Dysponował on niezwykle charakterystycznym głosem, potężną skalą i umiejętnością budowania dramatycznych, niemal baśniowych opowieści. Iommi dostrzegł w nowym wokaliście szansę na odświeżenie brzmienia Black Sabbath. 

Black Sabbath - 5 ciekawostek o albumie “Sabbath Bloody Sabbath”

W tej konfiguracji grupa zadebiutowała albumem Heaven and Hell, który ukazał się na rynku w kwietniu 1980. Całość odniosła duży sukces. Świat muzyczny z dnia na dzień uwierzył, że istnienie zespołu bez Osbourne’a ma sens. Niestety, podczas trasy koncertowej promującej wspomnianą płytę pojawiły się kolejne problemy. Perkusista Bill Ward zmagał się z alkoholizmem, a jego stan uniemożliwiał dalszą regularną grę. Za zestawem zastąpił go Vinny Appice i dzięki niemu bez problemu udało się dokończyć tournée. –Był wielkim fanem zespołu i uwielbiał grę Billa. To był jeden z jego ulubionych perkusistów. Znał więc wszystkie partie do zagrania –powiedział basista Geezer Butler w wywiadzie, którego udzielił Joe Materze w 2007. Z nim w składzie rozpoczęły się także prace nad Mob Rules.

Biały fortepian

Przełomowym momentem przy pisaniu nowego materiału było zamówienie na utwór do filmu animowanego dla dorosłych – Heavy Metal (1981). Muzycy potrzebowali miejsca do pracy i trafili do Tittenhouse Park, posiadłości należącej wówczas do Ringo Starra.

Nie wiem, czy widzieliście kiedyś teledysk Johna Lennona do "Imagine", w którym stoi biały fortepian – to właśnie w tym pokoju napisaliśmy utwór “The Mob Rules”. Rozstawiliśmy sprzęt, a do tego wszystko to był sprzęt Lennona. Wymyśliłem ten riff, a potem Ronnie zaczął śpiewać –wspominał Iommi we wpisie udostępnionym w mediach społecznościowych w listopadzie 2024. 

W przeciwieństwie do początków współpracy z Dio, kiedy muzycy musieli dopiero nauczyć się wzajemnego sposobu pracy, podczas przygotowywania Mob Rules zespół był już znacznie bardziej zgrany. Album w głównej mierze został zarejestrowany w Record Plant w Los Angeles. Mimo zmian w składzie, wewnątrz Black Sabbath nadal nie było idealnie. –Wszyscy przechodziliśmy wtedy przez wiele problemów, z których większość wiązała się z narkotykami. Nawet producent, Martin Birch, miał z nimi kłopoty, co odbiło się na brzmieniu tej płyty. Kiedy coś takiego przytrafia się twojemu producentowi, masz naprawdę przechlapane. “Mob Rules” był dla nas chaotycznym albumem. Z jakiegoś powodu zaczęliśmy pisać utwory inaczej i ostatecznie nie wykorzystaliśmy mnóstwa naprawdę świetnego materiału –wyjaśnił gitarzysta w rozmowie z magazynem Guitar World w 1992.

Vinny Appice wspominał dla Antihero Magazine, że utwory na płytę powstawały przede wszystkim podczas wspólnego jamowania. –Każdy był otwarty na pomysły. Chodzi o to, że w przypadku Sabbath, jak i zresztą Dio [później wokalista zaprosił perkusistę do swojego zespołu - przyp. red.], tak naprawdę nigdy nie wchodziliśmy do studia nagraniowego – a właściwie do sali prób – z gotowymi piosenkami. Pisaliśmy je razem. Ciągle było włączone nagrywanie. Mieliśmy magnetofon kasetowy, dwa mikrofony i pilnowałem wszystkich taśm. Kiedy pojawiał się dobry riff, nagrywałem go, a gdy ktoś chciał coś zarejestrować, wrzucaliśmy wszystko na taśmę. Byłem za to odpowiedzialny –wyjaśnił muzyk. W procesie tworzenia uczestniczyli wszyscy członkowie, a nowy perkusista miał możliwość wnoszenia własnych pomysłów. –Nie wychodziłem za bardzo przed szereg, bo dopiero co dołączyłem do zespołu i uważałem, że wiedzą, co robią. [...] Kiedy rzuciłem jakąś sugestię, próbowaliśmy jej. Jeśli nam się podobała, wykorzystywaliśmy ją, a jeśli nie, przechodziliśmy dalej. Ale to była dobra relacja zawodowa –podsumował Appice.

Władza nad grupą

Praca nad zawartością Mob Rules przebiegała sprawnie pod względem muzycznym. Jednocześnie atmosfera w zespole nie była już tak dobra, jak podczas pierwszych miesięcy współpracy z Dio. –Naszym zdaniem Ronnie próbował przejąć władzę nad grupą. I zupełnie nam się to nie podobało –mówił, po latach, Butler, cytowany w książce Black Sabbath. U piekielnych bram autorstwa Micka Walla. Miał na myśli siebie oraz Iommiego. Wewnątrz buzowało jak w wulkanie. Wybuch musiał więc, prędzej czy później, nastąpić. 

Album Mob Rules pojawił się na półkach sklepowych 4 listopada 1981. Następca Heaven and Hell poradził sobie dobrze na listach przebojów, choć nie udało się powtórzyć wyników sprzed roku. W Stanach Zjednoczonych uzyskał status złotej płyty (29. pozycja w zestawieniu Billboard 200), a w Wielkiej Brytanii dziesiąty krążek Black Sabbath dotarł do dwunastego miejsca. Należy także wspomnieć, że Mob Rules zebrał mieszane recenzje ze strony dziennikarzy muzycznych. Z upływem czasu album zaczęto jednak zdecydowanie mocniej doceniać. 

Po zakończeniu trasy, muzycy zajęli się pracą nad koncertowym wydawnictwem Live Evil. Podczas przygotowywania materiału do miksowania pojawiły się poważne oskarżenia. Iommi i Butler twierdzili, że Dio oraz Appice przychodzili nocą do studia, aby ingerować w zawartość i zwiększać głośność wokalu oraz perkusji. Frontman zdecydowanie temu zaprzeczał. Sytuacja wymknęła się jednak spod kontroli, a brak komunikacji doprowadził do eskalacji nieporozumień. Jesienią 1982 Dio i Appice ostatecznie odeszli z Black Sabbath, a gitarzysta oraz basista musieli rozpocząć poszukiwania muzyków, którzy pomogliby im kontynuować działalność pod znanym szyldem.

Jakie ciekawostki skrywa Mob Rules? Tego dowiecie się z galerii, którą umieściliśmy na samej górze niniejszego artykułu.

Oto najlepsze utwory Black Sabbath według użytkowników portalu Rate Your Music: