To w poniedziałek 2 listopada, czyli w Dzień Zaduszny, polskie media obiegła szokująca informacja o śmierci Tomasza "Demolki" Molki. Był on uznanym perkusistą metalowym, najbardziej znanym jako członek założonej w Bydgoszczy formacji NoNe. Muzyk odszedł nagle w wieku 52 lat w niedzielę 1 listopada.
Okazuje się, że w związku z nagłą śmiercią Tomasza "Demolki" Molki jego bliscy znaleźli się w niezwykle trudnej sytuacji, szczegóły której zostały podane właśnie do opinii publicznej.
Bliscy Tomasza "Demolki" Molki proszą o wsparcie
Dzień o tym, gdy media obiegła informacja o śmierci Molki, w sieci pojawił się link do zbiórki, zorganizowanej przez Hannę Molkę. Jak wynika z jej opisu, muzyk oraz ceniony tatuażysta zmarł poza granicami kraju, w związku z czym jego rodzina stanęła przed niezwykle trudnym zadaniem sprowadzenia jego zwłok do kraju.
Niestety, jest to proces niezwykle kosztowny, ze względu na cenę transportu międzynarodowego oraz konieczność załatwienia wszelkich wymaganych formalności, co przekracza możliwości finansowe już i tak pogrążonej w smutku i bólu rodziny - stąd decyzja o zwróceniu się o pomoc. W momencie publikacji tekstu (godzina 14:15 we wtorek 3 listopada) udało się zebrać już niemal 42 tysiące z założonym 80 tysięcy.
Dlatego zwracamy się do wszystkich ludzi dobrej woli, przyjaciół Tomka, artystów, muzyków, tatuażystów, nurków i wszystkich, którzy choć raz spotkali na swojej drodze „Demolkę”.
Pomóżmy jego rodzinie sprowadzić Tomka do domu.
Każda, nawet najmniejsza wpłata ma znaczenie. Jeśli nie możesz pomóc finansowo, prosimy – udostępnij tę zbiórkę. Niech dotrze do wszystkich, którzy pamiętają Tomka i chcieliby pożegnać go z godnością.
Przez lata Tomek pozostawiał po sobie ślady w życiu innych ludzi. Dziś możemy wspólnie pokazać, że pamięć o nim pozostanie z nami na zawsze.
Demolka, Przyjacielu... Twoja ostatnia podróż powinna prowadzić do domu - brzmi fragment opisu zbiórki.