"Wyprzedzał swoje czasy". Ritchie Blackmore był pod wrażeniem gry Randy'ego Rhoadsa
"Był prawdopodobnie najlepszym kompozytorem i muzykiem, jakiego kiedykolwiek spotkałem w swoim życiu" – to słowa Ozzy'ego Osbourne'a na temat gitarzysty Randy'ego Rhoadsa, z którym współpracował na początku lat osiemdziesiątych.
Zagrał on na pierwszych dwóch solowych albumach Księcia Ciemności: Blizzard of Ozz (1980) oraz Diary of a Madman (1981). Wcześniej gitarzysta występował w formacji Quiet Riot (odszedł z niej w 1979). Niestety, w marcu 1982 roku zginął on w katastrofie lotniczej. Odszedł z tego świata mając zaledwie 25 lat.
Rhoads, w tamtych czasach, był stawiany na tej samej półce, co Eddie Van Halen. Nic dziwnego, że wywarł ogromne wrażenie na Ritchiem Blackmore’u. Były muzyk Deep Purple, który obecnie skupia się na działalności w Blackmore's Night, podczas niedawnej transmisji na żywo zorganizowanej dla fanów na Instagramie, powspominał Rhoadsa.
Był genialny. Poznałem go w The Ship przy Wardour Street. To był pub, w którym spotykali się wszyscy muzycy. Był niewielkim facetem, bardzo sympatycznym. Kiedy go poznałem, okazało się, że jest moim fanem. Pomyślałem, że to miłe, bo przecież był świetnym gitarzystą. Wyprzedzał swoje czasy. To straszne, że zginął w tej katastrofie lotniczej. Miał bardzo podobne podejście do Eddiego Van Halena – był niezwykle skromny, a to coś, co zawsze bardzo cenię u ludzi. Nie ma żadnego powodu, żeby być zarozumiałym z powodu tworzenia muzyki – powiedział Blackmore.
Pomnik Randy’ego Rhoadsa stanie w jego rodzinnym mieście?
Choć od tragicznej śmierci gitarzysty Ozzy’ego Osbourne’a minęły już ponad cztery dekady, pamięć o nim nie gaśnie. Być może w niedalekiej przyszłości Randy Rhoads doczeka się pomnika w swoim rodzinnym mieście. Wybór padł na Stough Canyon Park. To właśnie tam Rhoads spędzał mnóstwo czasu będąc dzieciakiem. Aby przekonać władze miasta do tego pomysłu, do sieci trafiła petycja, która zebrała ponad 6 tys. podpisów.
Przypomnijmy, że projekt zakłada statuę przedstawiającą Randy’ego z jego charakterystyczną gitarą, która zostałaby otoczona wodą i ławkami. Koszt inwestycji szacowany jest na ok. 250 tys. dolarów. Pomysłodawcy projektu liczą na to, że całość uda się sfinansować, dzięki wsparciu fanów oraz sponsorów.