Lider Nightwish wspomina wyrzucenie ze składu Tarji Turunen. "Byliśmy jak źli neandertalczycy"
Rozstanie Tarji Turunen z zespołem Nightwish w 2005 roku, bez dwóch zdań, odbiło się szerokim echem w świecie ciężkich brzmień. Muzycy odprawili wokalistkę za pomocą otwartego listu. Zarzucono jej w nim m.in. chciwość. Po latach lider formacji, Tuomas Holopainen, powraca do tamtych wydarzeń i szczerze przyznaje, że zespół zasłużył na krytykę za sposób, w jaki załatwił tę sprawę.
W najnowszym wywiadzie dla magazynu Metal Hammer przyznał jednak, że sama decyzja była nieunikniona.
Zespół nie miał żadnej przyszłości. Działaliśmy po prostu w trybie przetrwania i dręczyły nas te mroczne myśli. Po publikacji listu zostaliśmy całkowicie zmiażdżeni w mediach. Wyglądało to tak, jakbyśmy byli jakimiś złymi neandertalczykami, którzy skrzywdzili wspaniałą wokalistkę. Dostałem kilka naprawdę ciekawych listów, powiedzmy to w ten sposób – dodał Holopainen.
Warto wspomnieć, że w Finlandii, rodzinnym kraju Nightwish, po całej tej sytuacji wybuchła tak duża afera, że o nią pytano nawet... ówczesnego premiera kraju.
Dziś relacje na linii Holopainen-Turunen są nadal chłodne. Dlatego też lider Nightwish stanowczo wykluczył jakikolwiek reunion z dawną wokalistką w przyszłości. – To był rozwód i to w dodatku brzydki. Każdy z nas ma teraz swoje własne życie. Ktoś mi powiedział, że gdybyśmy sprowadzili z powrotem Tarję i Marko [Hietalę, basistę i wokalistę, który odszedł z zespołu w 2020 - przyp. red.], moglibyśmy koncertować rok bez przerwy tylko w Ameryce Południowej. Do tego jednak nie dojdzie – podsumował muzyk.
Tuomas Holopainen na temat przyszłości Nightwish. "Mam już gotowych sześć nowych utworów"
Co dalej z Nightwish? Takie pytanie od dłuższego czasu zadawali sobie fani tej fińskiej grupy. We wrześniu 2024 roku ukazał się dziesiąty studyjny album fińskiej formacji, ale muzycy nie promowali Yesterwynde na koncertach. Grupa ostatni raz na scenie pojawiła się w czerwcu 2023. Od wydania wspomnianej płyty w obozie Nightwish nastała cisza. Niebawem ma dobiec końca.
– Czuję większą dawkę inspiracji niż kiedykolwiek wcześniej. Dowodem na to jest fakt, że mam już gotowych sześć nowych utworów dla Nightwish. Za każdym razem, gdy siadam przed klawiszami, myślę sobie: "O tak, to jest świetne! Tylko poczekajcie, aż wszyscy to usłyszą". To niesamowicie ekscytujące uderzenie energii – powiedział muzyk w rozmowie dla zachodniego Metal Hammera.
Holopainen ujawnił, że zespół powróci do studia nagraniowego w maju 2027. A co z koncertami? – Przyszły rok to zbyt wcześnie na powrót w trasę. Kolejny rok? Całkiem możliwe. Zanim zagramy jakiekolwiek koncerty, chcę nagrać kolejną płytę i to się na pewno wydarzy – podsumował muzyk Nightwish.