Koniec działalności grupy The Beatles oficjalnie datuje się na 1970 rok. Zespół przeszedł do historii, gdy dokładnie 10 kwietnia Paul McCartney zadeklarował odejście z formacji.
Warto jednak pamiętać, że pierwszy krok w stronę solowej kariery zrobił John Lennon, co zasugerował już we wrześniu 1969 roku. W tym czasie muzyk miał w swoim dorobku dwa wydawnictwa zrealizowane poza macierzystą grupą. Powstały one przy współpracy z jego ówczesną żoną, Yoko Ono, a kolejny krążek czekał na premierę. Zakochani poznali się w 1966 roku, a ślub wzięli wiosną trzy lata później.
Dzisiaj entuzjaści The Beatles przeważnie uważają, że wejście drugiej żony do życia Johna Lennona zainicjowało proces rozpadu formacji. Od lat to Yoko Ono musi mierzyć się z zarzutami o doprowadzenie do zakończenia działalności legendarnej grupy.
Dziennikarz ocenił zachowanie Yoko Ono
Taką samą opinię na temat rzekomego wpływu Yoko Ono na losy The Beatles prezentuje znany dziennikarz Cezary Łazarewicz. Ten ceniony publicysta, który w 2017 roku zdobył Nagrodę „Nike” za reportaż pt. „Żeby nie było śladów”, pojawił się w programie „Mellina”. Rozmowę prowadził Marcin Meller.
Prywatnie Łazarewicz uwielbia Beatlesów. W trakcie wywiadu gospodarz formatu zapytał bezpośrednio gościa, czy w jego opinii to Yoko Ono doprowadziła do rozpadu grupy. Publicysta z uśmiechem przyznał rację tej powszechnej opinii i podkreślił, że artystka zadziałała na zespół jak trucizna. Łazarewicz zaznaczył jednocześnie, że The Beatles w końcu i tak by się rozwiązali z powodu wyczerpania formuły, ale nie ukrywa żalu do kobiety o jej udział w tym procesie. Dodatkowo dziennikarz stwierdził, że szkoda mu również piosenek, które John Lennon oddawał swojej partnerce kosztem własnej twórczości solowej.
To jednak była trucizna. Ja jednak mam największy żal do niej nie tylko o to, że ona rozbiła ten zespół. Wiesz co, nie. Oni by się i tak rozlecieli. Bo ile możesz być w takim twórczym napięciu. [...] Yoko pewnie była takim katalizatorem, ale najważniejszym powodem było to, że oni doszli do ściany i pozycja Lennona się zmieniła - mówi Cezary Łazarewicz w "Mellinie".