Po wydaniu w 1990 roku albumu Violator, zespół Depeche Mode ostatecznie osiągnął wielki, międzynarodowy sukces. Zespół podbił światowe listy przebojów za sprawą takich utworów, jak Personal Jesus, Enjoy the Silence czy Policy of Truth. Po świetnie przyjętej premierze grupa ruszyła w trasę koncertową, która przyciągnęła tłumy. Niestety, w jej trakcie doszło do tragedii - zmarł ojciec Dave'a Gahana, co sprawiło, że na kilka miesięcy przeniósł się do Londynu. Tam wokalista nie tylko rozwinął do granic swój nałóg narkotykowy, ale także zdecydował się porzucić żonę i synka.
Gahan zamieszkał w Los Angeles, gdzie zaczął żyć iście rock and rollowym życiem i rozwijał swój niezwykle emocjonalny, a przy tym bardzo toksyczny związek z dawną rzeczniczką prasową Depeche Mode, Teresą Conroy. Para spędzała dużo czasu w lokalnych klubach i pubach, zasłuchiwała się także w muzyce popularnych w tym czasie zespołów rockowych, jak Rage Against the Machine, Alice in Chains czy w końcu Nirvana. Sęk w tym, że Dave swoim zachowaniem pozmieniał wszystkie plany Depeche Mode, co do szybkiego zarejestrowania następcy Violator. Wokalista nie widział się z Martinem Gore, Alanem Wildrem i Andym Fletcherem przez niemal cały 1991 roku. W tym czasie Wilder wydał solowy album i wziął ślub, Fletch zaś doczekał się dziecka. Również Martin został ojcem i myślał o nagrywaniu na własną rękę.
W końcu na początku 1992 roku zespół zebrał się w studiu w Madrycie, gdzie zajął się przejrzeniem demówek, dostarczonych przez Gore'a. Te były dużo bardziej rockowe niż to, z czego zasłynęło Depeche Mode, co szczególnie przypadło do gustu Gahanowi. Sesje nie przebiegały jednak gładko - atmosfera w grupie była bardzo napięta: różnice twórcze między Martinem a Alanem, nieobliczalność Dave'a i pogłębiająca się depresja Fletchera. Prace trwały długo, aż do stycznia 1993 roku, sam album zaś został zatytułowany Songs of Faith and Devotion i ujrzał światło dzienne 22 marca 1993 roku.
Trasa, która niemal doprowadziła do upadku Depeche Mode
Już w maju 1993 roku grupa rozpoczęła trasę koncertową, na której promowała nowe wydawnictwo. Za jej kulisami działy się jednak rzeczy, które o mały włos nie doprowadziły do rozpadu zespołu. Gahan coraz bardziej i bardziej zagłębiał się w swoim uzależnieniu od substancji psychoaktywnych, przed wyjściem na scenę potrzebował zastrzyków adrenaliny, do tego 8 października, przed samym bisem podczas koncertu w Nowym Orleanie doznał zawału serca. Lekarz sugerował, że powinien zrezygnować z dalszych występów i skupić się na wyzdrowieniu, nie było jednak w ogóle o tym mowy. Bójki, burdy i okaleczenia, to drobne, w porównaniu do zawału, incydenty, które nieustannie pojawiały się w otoczeniu Dave'a. Alan nie szczędził sobie alkoholu - tak samo, jak Martin, który został nawet aresztowany na początku listopada 1993 roku w związku z odmową zakończenia imprezy w pokoju hotelowym. Do tego wszystkiego zaczął mieć ataki padaczkowe, związane z nadużywaniem alkoholu. W Depeche Mode działo się naprawdę źle.
Andy Fletcher rezygnuje z grania na trasie Depeche Mode
Pierwszy, któremu wszystko się ulało był Fletcher. Muzyk zmagał się z depresją, bolał go widok pogrążających się w nałogach kolegów, w szczególności Martina. Postanowił więc jako jedyny zagłosować przeciwko na spotkaniu w sprawie omówienia, czy Depeche Mode powinni przedłużyć trasę na 1994 rok.
Pomimo sprzeciwu, Andy wyruszył w dalszą odnogę trasy, która wciąż była za kulisami czymś w rodzaju wielkiej imprezy. W końcu jednak po dwóch koncertach w marcu 1994 roku w Honolulu Fletch zrezygnował z koncertowania. Choć mówiło się o jego otwartym konflikcie z Wilderem, sam zainteresowany wspominał po latach, że ponownie doznał poważnego załamania i musiał się skupić na odpoczynku. To Daryl Bamonte został wybrany na zastępcę klawiszowca i dokończył z Depeche Mode trasę "Exotic / Summer '94".
Po zakończeniu tournée każdy z muzyków próbował doprowadzić swoje życie prywatne do porządku: śluby, dzieci, rozstania, odwyki, powroty do nałogów, przedawkowania i próby targnięcia się na własne życie. W końcu w czerwcu 1995 roku Alan Wilder ogłosił, że odchodzi z zespołu. Już jako trio, Depeche Mode wrócili do studia jesienią 1995 roku, aby nagrać nowy album. Nie było to łatwe, także ze względu uzależnienie Gahana i problemy, również prawne, jakie miał w związku z nim. Ostatecznie jednak nowy materiał został zarejestrowany ujrzał światło dzienne jako Ultra 14 kwietnia 1997 roku - ale to już zupełnie inna historia.