Stevie Wonder otwiera archiwa po 50 latach. Świat dostał cztery nieznane utwory

To muzyczna sensacja, na którą fani czekali pół wieku! Stevie Wonder otwiera archiwa i z okazji 50. rocznicy kultowego albumu „Songs in the Key of Life” publikuje cztery nieznane dotąd utwory. Z ich premierą wiąże się niezwykła historia okrzyku, który o 4:54 nad ranem stał się legendą w otoczeniu muzyka. To jednak nie koniec niespodzianek, bo artysta ogłosił też jubileuszową trasę koncertową.

Uśmiechnięty Stevie Wonder w ciemnych okularach. O premierze nieznanych utworów artysty przeczytasz na EskaRock.
Autor: Materiały prasowe/ Materiały prasowe

Stevie Wonder otwiera archiwa. Niepublikowane nagrania po 50 latach

To prawdziwa gratka dla fanów i wielki moment w historii muzyki. Stevie Wonder, jedna z największych legend, postanowił uczcić 50. rocznicę wydania swojego kultowego albumu „Songs in the Key of Life” w absolutnie wyjątkowy sposób. Artysta sięgnął do archiwów i po pół wieku zaprezentował światu cztery niepublikowane wcześniej nagrania, które powstały podczas pracy nad legendarną płytą. Specjalna EP-ka to muzyczna podróż w czasie do jednego z najbardziej kreatywnych okresów w karierze Wondera. Na wydawnictwie znalazły się utwory „It’s Easier”, „My Life Story of Love”, „I Can See the Sun In Late December” oraz „I’m Into Livin’”. Piosenki zostały osobiście wybrane przez artystę, a za ich miks odpowiadają oryginalni realizatorzy albumu – John Fischbach i Gary O Adante.

Muzyka rockowa lat 70-tych - zagranica

Stevie Wonder: "Były częścią tego, co czułem"

Sam artysta podkreśla, że nowe nagrania są nierozerwalnie związane z emocjami, które towarzyszyły mu podczas tworzenia jednego z najważniejszych dzieł w jego dorobku. To piosenki, które ostatecznie nie trafiły na podwójny album, ale doskonale oddają atmosferę tamtych sesji. – Żyjemy z „Songs in the Key of Life” już od pięćdziesięciu lat, ale wciąż jest tam coś więcej do usłyszenia – mówi Stevie Wonder. – Te piosenki nie trafiły wtedy na album, ale były częścią tego, co czułem i odkrywałem podczas jego tworzenia. Przenoszą mnie z powrotem do tamtego momentu w moim życiu, a teraz mogą stać się także częścią waszego – dodaje. W nagraniach, które właśnie ujrzały światło dzienne, słychać muzyków blisko związanych z Wonderem w tamtym okresie, m.in. Gregory’ego Phillinganesa, Michaela Sembello i Nathana Wattsa. W chórkach do utworu „I’m Into Livin’” zaśpiewały z kolei Shirley Brewer, Thelma Houston i Deniece Williams.

Tajemniczy okrzyk o 4:54 nad ranem. Kulisy nagrań

Z premierą nieznanych utworów wiąże się też niezwykła historia, która przez lata pozostawała wewnętrznym żartem w otoczeniu muzyka. Gdy dobiegła końca ostatnia sesja nagraniowa do „Songs in the Key of Life”, wieloletni basista Steviego, Nathan Watts, spojrzał na zegarek, który wskazywał 4:54 nad ranem, i krzyknął: „Fo’FiftyFo’!”. Okrzyk ten na stałe wszedł do słownika ekipy i od tamtej pory oznaczał koniec pracy. Pół wieku później ta sama godzina w symboliczny sposób otwiera nowy rozdział w historii albumu, udostępniając słuchaczom nagrania, które przez dekady czekały w archiwum.

Legendarny album zabrzmi na żywo. Stevie Wonder rusza w trasę

To jednak nie koniec niespodzianek. Jubileusz będzie świętowany również na scenie. W ramach trasy „Songs in the Key of Life Performances – 50th Anniversary Tour” Stevie Wonder wykona album w całości na żywo. Europejska część tournée rozpocznie się 13 października w Birmingham, a artysta odwiedzi również m.in. Paryż, Kopenhagę, Amsterdam, Londyn, Manchester i Glasgow. Wydany 28 września 1976 roku album „Songs in the Key of Life” przyniósł Wonderowi trzecią nagrodę Grammy w kategorii Album of the Year, zdobył status diamentowej płyty i został włączony do National Recording Registry Biblioteki Kongresu USA. To z niego pochodzą takie nieśmiertelne przeboje jak „Sir Duke”, „Isn’t She Lovely” czy „As”.