Mistrz kina grozy wyreżyseruje teledysk dla Metalliki? John Carpenter chciałby to zrobić
Nie da się ukryć, że John Carpenter to prawdziwa ikona popkultury. Mowa w końcu o człowieku, który zrewolucjonizował kino grozy za sprawą takich filmów, jak Halloween, Mgła czy Coś. Od dekad jest także cenionym kompozytorem.
Nie ukrywa także sympatii do cięższych brzmień. W najnowszym wywiadzie dla Metal Hammera reżyser wyznał, że bardzo ceni sobie twórczość Metalliki. Carpenter zdradził, że muzykę amerykańskiej grupy pokazały mu jego dzieci na przełomie lat osiemdziesiątych oraz dziewięćdziesiątych XX wieku. Do gustu przypadł mu zwłaszcza słynny Czarny Album z 1991 roku, dzięki któremu muzyka Metalliki mogła trafić do mainstreamu.
Dlatego nie może dziwić to, że Carpenter chętnie... wyreżyserowałby teledysk dla grupy.
Nigdy nie widziałem ich na żywo, ale wyreżyserowałbym teledysk Metalliki. Gdyby tylko mnie zapytali, bez przeszkód bym to zrobił – powiedział reżyser we wspomnianym wywiadzie.
W 2024 reżyser udzielił natomiast wywiadu portalowi Metal Injection, w którym zdradził, że jest wielkim fanem dobrych gitarowych riffów. Dlatego też uwielbia Enter Sandman Metalliki. Dodał, że to jego ulubiony numer w dorobku amerykańskiej kapeli.
Muzycy Metalliki przygotowują się do koncertowej rezydencji w Las Vegas
Pod koniec lutego 2026 roku muzycy Metalliki potwierdzili, w mediach społecznościowych, że oni również wystąpią w nowoczesnej hali Sphere znajdującej się w Las Vegas. Nadchodzące koncerty grupy będą odbywać się w formule "No Repeat Weekend", która została zapoczątkowana w 2023 na trasie promującej krążek 72 Seasons. Oznacza to, że każdy z dwóch weekendowych występów będzie posiadał unikalną setlistę. Łącznie zaplanowano 24 występy, między październikiem 2026 a marcem 2027, pod szyldem "Life Burns Faster".
Przygotowania muzyków do rezydentury w hali Sphere trwają już od ponad roku. Perkusista Lars Ulrich przyznał otwarcie, że prace związane z koncertami są potężnym wyzwaniem. – Myślę, że podobnie jak dla wszystkich innych, z którymi o tym rozmawiałem, jest to przytłaczające i pieprzono onieśmielające. Ale mam nadzieję, że kiedy wyjdziemy na scenę tej pierwszej nocy, będziemy już mieli to wszystko w miarę ogarnięte. Jak sam dobrze wiesz, rzadko lądujemy w takich miejscach, bo mamy tendencję do funkcjonowania w warunkach, które w 100 procentach kontrolujemy i znamy. Dlatego uważam, że to naprawdę super sprawa – wybić się z rytmu i dać się tak rzucić na głęboką wodę – powiedział muzyk w programie Close to the Edge na antenie radia SiriusXM.