"Dotarli na szczyt, bo nie przestawali iść naprzód". Slash jest zachwycony tym metalowym zespołem
Slash, gitarzysta Guns N' Roses, przyznał otwarcie – w jednym z najnowszych wywiadów – że młode zespoły, w dzisiejszym świecie, nie mają łatwo. Inflacja, kosmiczne ceny transportu podczas tras koncertowych oraz mało opłacalne umowy z platformami streamingowymi. Problemy, z którymi muszą mierzyć się artyści na początku swojej drogi, można byłoby jeszcze z pewnością długo wyliczać.
W rozmowie z magazynem Rolling Stone Slash wyznał, że przewidywanie, kto przetrwa dekadę na scenie, a kto nie, nie ma obecnie większego sensu. – Trudno patrzeć na młodsze zespoły i wiedzieć, co się wydarzy. Chodzi raczej o to, by być tu i teraz, doceniać to, co się dzieje i mieć nadzieję, że będzie to trwać nadal – powiedział muzyk, który dodał, że bardzo ważna jest nieustępliwość. A następnie podał przykład pewnej metalowej formacji.
Gitarzysta Guns N' Roses bez wahania wskazał na francuską grupę Gojira. Przełomem dla niej był zdecydowanie występ w trakcie ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Paryżu w 2024. Zespół zagrał metalową wersję kompozycji Ah, Ça Ira! i połączył siły ze śpiewaczką operową Mariną Viotti, francusko-szwajcarską mezzosopranistką. Występ był bardzo szeroko komentowany w przestrzeni medialnej, a widzowie nie kryli zachwytów. Właśnie wtedy o zespole zrobiło się naprawdę głośno.
Kiedy pierwszy raz ich usłyszałem, pomyślałem: "Są niesamowici", ale nie miałem pojęcia, dokąd zajdą. A teraz w końcu dotarli na sam szczyt, ponieważ po prostu nie przestawali iść naprzód. Wytrwałość, nieustępliwość i siła przetrwania, by robić to przez długi czas, utrzymać zespół razem, zachować zimną krew i wytrwać – to naprawdę wiele, by wymagać tego od młodych grup – powiedział Slash.
Nowy studyjny album Gojiry zbliża się wielkimi krokami!
Francuska Gojira, na ten moment, wypuściła w świat siedem studyjnych albumów. Ich dyskografię cały czas zamyka Fortitude z 2021. Od dłuższego czasu wiadomo, że muzycy zespołu intensywnie pracują nad kolejnym wydawnictwem.
– Wszystko jest już prawie gotowe. Wracamy do mocnych gitarowych riffów i bardziej metalowego, ale nowocześniejszego brzmienia. [...] Chcieliśmy działać szybko, ale to nam się nie udało. Myśleliśmy o nowym albumie tak dużo, że prawie się pogubiliśmy. Trudniej jest trafić w nasze gusta niż wtedy, gdy mieliśmy po 20 lat. To jest coś normalnego – wyznał perkusista Mario Duplantier w rozmowie z francuskim dziennikiem Le Parisien.
Kiedy album ukaże się na rynku? Tego wciąż nie wiadomo. Niewykluczone, że nastąpi to jeszcze przed końcem tego roku.