W 1981 roku gitarzysta i kompozytor Jan Borysewicz oraz autor tekstów Andrzej Mogielnicki powołali do życia zespół Lady Pank. W tym roku przypada 45. rocznica założenia tej legendarnej polskiej formacji rockowej. Kluczowym zadaniem muzyków na początku działalności było skompletowanie składu, w tym znalezienie odpowiedniego wokalisty.
Z pomocą przyszedł Andrzej Mogielnicki, który sprowadził na próbę Janusza Panasewicza. W tamtym czasie przyszły frontman odbywał służbę wojskową i udzielał się jako chórzysta w zespole Desant. Jan Borysewicz początkowo miał wątpliwości, jednak szybko okazało się, że głos Panasewicza doskonale współgra z brzmieniem Lady Pank.
Utwór "Zawsze tam, gdzie ty" miał być po angielsku. Zaskakujące kulisy piosenki Lady Pank
Janusz Panasewicz jest wokalistą Lady Pank od ponad czterdziestu lat. Udzielał się w nagraniach wszystkich studyjnych płyt zespołu i wystąpił na większości koncertów.
W repertuarze grupy znajdują się utwory, w których wokalu użyczył Jan Borysewicz (np. "Wciąż bardziej obcy"), jednak fani nie wyobrażają sobie największych przebojów bez głosu Panasewicza.
W historii Lady Pank pojawił się jednak utwór, który początkowo nagrano w języku angielskim, a wokalu nie nagrał Janusz Panasewicz.
Zaskakujące kulisy "Zawsze tam, gdzie ty"
Chodzi o balladę "Zawsze tam, gdzie ty", jedną z najsłynniejszych piosenek zespołu. Utwór powstał pod koniec lat 80., gdy Jan Borysewicz przebywał w Stanach Zjednoczonych. Pierwotnie kompozycja nie była tworzona dla Lady Pank. W tamtym czasie gitarzysta współpracował z amerykańskim wokalistą Paulem Borgerem, który nagrał piosenkę po angielsku. Utwór trafił do Polski dzięki Jackowi Skubikowskiemu. Autor tekstów po usłyszeniu nagrania, w porozumieniu z Borysewiczem, napisał polskie słowa z zamiarem wydania piosenki na swojej płycie.
Ostatecznie przebój "Zawsze tam, gdzie ty" znalazł się na piątym albumie Lady Pank i był głównym singlem promującym to wydawnictwo.
Wydaje mi się, że ten Paul świetnie zaśpiewał ten kawałek. Wydaje mi się, że gdybym wtedy został, bo ja dostałem propozycję, żeby pojechać do Nowego Jorku, zebrać muzyków i założyć zespół właśnie z tym Paulem, ale mnie ciągnęło do Polski - mówił w "Mellinie" Eski ROCK Jan Borysewicz.