To w połowie maja media na całym świecie obiegła informacja o tym, że spadkobiercy Ozzy'ego Osbourne'a noszą się z zaskakującymi planami. Jak przekazali na konferencji Licensing Expo Sharon i Jack Osbourne, postanowili oni podjąć współpracę z firmą YPERREAL, która zajmuje się projektowaniem cyfrowych modeli i opisuje swoje usługi jako tworzenie „najbardziej autentycznych występów awatarów na świecie – zatwierdzonych przez spadkobierców, uwierzytelnionych na każdym poziomie i wystarczająco potężnych, by wypełnić areny”.
Już wtedy stało się jasne, że ma ona wytworzyć awatar "Księcia Ciemności", dysponujący kompletnym cyfrowym DNA wokalisty, obejmującym jego barwę głosu, ikoniczny wygląd i unikalny sposób poruszania się na scenie. Jeszcze w tym roku w Wielkiej Brytanii i w Stanach Zjednoczonych staną interaktywne ekrany, na których widoczny będzie "ożywiony" Ozzy, który będzie nawet w stanie rozmawiać z fanami i odpowiadać na ich pytania.
ZOBACZ TAKŻE: Awatar Ozzy'ego Osbourne'a pojawi się na świecie jeszcze w tym roku?!
Rodzina Osbourne'ów tłumaczy się z pomysłu stworzenia awatara Ozzy'ego
Jak można się było tego spodziewać, na rodzinę Osbourne'ów niemal z miejsca spadł grad krytyki. W głosach dominowała teza, jakoby rodzina zmarłego "Księcia Ciemności" przekraczała już wszelkie granice, jeśli chodzi o pomysły na to, jak zmonetyzować legendę nieżyjącego artysty.
Oskarżenia te odbiera Jack Osbourne, za każdym razem tłumacząc, że jedyne na czym mu zależy to to, aby jego ojciec nie został zapomniany. Zaznacza on, że sam Ozzy brał udział w pierwszych planach całego tego projektu i był jego dużym zwolennikiem. Stanowisko syna popiera także Sharon. Familia nagrała niedawno cały odcinek swojego podcastu, poświęcony na wytłumaczenie całego pomysłu z awatarem.
Spośród wielu licznych argumentów i próby ich odpierania, Sharon odniosła się do tego, że cały pomysł jest zwyczajnym "skokiem na kasę". Wdowa po Ozzym zapewnia jednak, że ostatnie, czego chce, to pieniądze fanów i fanek. Jak mówi, ma ona ich już na ten moment wystarczająco dużo i świetnie sobie radzi.
Sharon Osbourne powtarza tezę swojego syna, jakoby "Książę Ciemności" jeszcze za życia martwił się o to, czy kolejne pokolenia będą o nim pamiętać. Dodaje ona, że prace nad całym pomysłem trwają już od około dekady i tłumaczy, że jest to odpowiedź na rozwijającą się technologię i skorzystanie z nowych możliwości, które ta daje. Wdowa po muzyku zaznacza, w czym wtóruje jej syn, że nie będzie to nic w stylu "chata GPT z twarzą Ozza" zapewniając, że cała technologia jest dużo bardziej zaawansowana.
Nie chcę twoich cholernych pieniędzy. Nie potrzebuję twoich cholernych pieniędzy. Właściwie radzę sobie całkiem dobrze i zawsze mam całe życie… I chodzi o to, że ktoś mi mówi, że kradnę kasę – nie, nie znasz mojego męża, jasne? Znałam mojego męża, a mój mąż pytał mnie w kółko: "Jak myślisz, jak długo będę pamiętany po odejściu? Jak długo?". A ja odpowiadałam: "Po prostu nie wiem, bo prawdopodobnie odejdę z tobą, więc nie pytaj". Ale chodzi o to, że przez 10 lat to zgłębialiśmy. I chodzi o to, że nie muszę nikomu tłumaczyć, dlaczego to robimy. Nie muszę się usprawiedliwiać. Co oni myślą, że zrobimy? Będę nagabywać męża, sprzedając marihuanę w reklamie albo papierosy albo piwo? Myślisz, że to zrobię? … I idziemy z duchem czasu… To tak, jakby powiedzieć: "Po co ci płyta CD, skoro masz płytę winylową?". Idziemy z duchem czasu. To wspaniała technologia i nie pozwolę nikomu skopać pamięci o życiu mojego męża - mówi Sharon Osbourne.