Carmin Appice wskazał zespół, od którego zaczął się heavy metal. Perkusista nie wytypował Black Sabbath
Carmine Appice to legendarny amerykański perkusista rockowy, kompozytor i autor podręczników muzycznych. Rozpoczął on karierę w drugiej połowie lat 60. jako muzyk formacji Vanilla Fudge. Po rozpadzie tej grupy, założył blues-rockowy Cactus. Niedługo później połączył siły z genialnym gitarzystą Jeffem Beckiem, tworząc supergrupę Beck, Bogert & Appice (BBA). Pod koniec lat 70. Appice dołączył do zespołu Roda Stewarta. Współpraca ta przyniosła mu ogromny sukces komercyjny.
Perkusista lubi udzielać się w przestrzeni medialnej. I nigdy nie gryzie się w język. W przeszłości przyznał otwarcie, że zespoły, które powszechnie uznaje się za pionierów metalu, w rzeczywistości grały po prostu mocniejszą odmianę rocka. To zdanie podtrzymał w wywiadzie dla polskiego portalu Metal Side.
Uważam, że heavy metal zaczął się od Metalliki. Przed tym był hard rock. Chrupiące gitary, to bzyczące, szorstkie brzmienie i podwójna stopa podążająca za riffem – to właśnie dało początek heavy metalowi. Wszystko inne przed nimi – Mötley Crüe, Van Halen, Blue Murder – to hard rock. Ciężki hard rock, ale jednak rock. Dla mnie to gitara decyduje, co jest metalem – powiedział Appice.
Dla wielu osób pierwszym heavymetalowym zespołem był Black Sabbath. Jeszcze inne zdanie w tym temacie ma Roger Daltrey, wokalista The Who. – Perkusista Deep Purple nie tak dawno stwierdził, że "od The Who wszystko się zaczęło". My byliśmy pierwszym heavymetalowym zespołem – wyjaśnił w rozmowie z magazynem Rolling Stone.
To on mógł dołączyć do Led Zeppelin po śmierci Johna Bonhama? "Były takie plotki"
W 1980 formacja Led Zeppelin zakończyła działalność po śmierci Johna Bonhama. Krążyły jednak plotki, że grupa będzie grała z innym perkusistą. Na giełdzie nazwisk pojawił się m.in. właśnie Carmine Appice.
– Zrobiłbym to, ale grałem z Rodem. To nie tak, że nie współpracowałem z nikim. Rod zapytał mnie, czy zamierzam dołączyć do Led Zeppelin. Odparłem, że nic na ten temat nie wiem. Krążyły takie plotki, ale nikt do mnie nie dzwonił. Rod odparł: "To dobrze. Podsycajmy to. Krążą plotki, że przejdę na emeryturę, sprzedamy więcej biletów". Tak też uczyniliśmy. Ale nigdy mnie nie zapytali o to – powiedział perkusista w podcaście Talk Louder.