Uznaje się, że we współczesnym świecie krąży wyjątkowo dużo różnego rodzaju teorii spiskowym. Rzecz w tym, że miało to miejsce także w dawnych czasach, a co najlepsze, nie brak w tym wszystkim przykładów, gdy opowieści, które wydawały się być zupełnie nieprawdopodobne, okazywały się być prawdziwe!
Jedna z takowych dotyczy osoby Johna Lennona. Swego czasu niezwykle żywe były pogłoski, jakoby muzyk The Beatles był szpiegowany przez FBI. Jakież więc było zdziwienie świata, gdy okazało się, że podczas swojego pobytu w Stanach Zjednoczonych, kiedy to artysta i jego żona Yoko Ono w sposób niezwykle otwarty sprzeciwiali się wojnie w Wietnamie, para rzeczywiście była na celowniku służb. Brytyjski muzyk miał podpaść samemu Richardowi Nixonowi, który zlecił FBI, aby miały Lennona na oku.
ZOBACZ TAKŻE: Teorie spiskowe, które okazały się być prawdą
To przez CIA rock zniknął z głównego nurtu? Zaskakująca teoria lidera The Smashing Pumpkins!
Teraz własną teorię z kategorii tych bardziej spiskowych wysnuł Billy Corgan. Lider The Smashing Pumpkins w prowadzonym przez siebie podcaście "The Magnificent Others" stwierdził, że jego zdaniem rock zniknął z przestrzeni głównego nurtu w określonym momencie, a związek z tym ma samo... CIA!
Gościem epizodu, w którym mowa o tej historii był pisarz i komentator kulturalny Conrad Flynn. To w rozmowie z nim Corgan stwierdził, że z jego obserwacji wynika, że pod koniec lat 90. szeroko pojmowana muzyka rockowa i metalowa zaczęła sukcesywnie znikać, chociażby ze stacji MTV, gdzie zastąpił ją rap. Jak stwierdził wokalista, wraz z tym w mainstreamie zaczęły się powszechnie pojawiać praktyki do tej pory uważane za zakazane, kontrowersyjne, jak chociażby pojawianie się w teledyskach. Zdaniem Billy'ego, najzwyczajniej w świecie ktoś absolutnie celowo sprawił, że muzyka rockowa nie miała - i wciąż nie ma - już nic do powiedzenia w mainstreamie.
Na tym jednak nie koniec, gdyż artysta jest zdania, że wpływ na taki stan rzeczy miały działania CIA, choć nie wyjaśnił, co dokładnie ma w tym zakresie na myśli. Corgan dodał jednak, że mimo wszystko rap przyniósł światowej muzyce dużo dobrego i z tej kulturowej zmiany narodziło się wiele wykonawców i wykonawczyń dziś uważanych za legendarnych. Zaznaczył jednak, że dziś także i rap nie cieszy się już taką popularnością, jak jeszcze niecałe trzy dekady temu.