Randy Blythe (Lamb of God) zdecydowanie nie jest zwolennikiem serwisów streamingowych
Nie da się ukryć, że w dzisiejszym świecie trudno sobie wyobrazić życie bez serwisów streamingowych. Wystarczy jedno kliknięcie, aby mieć praktycznie nieograniczony dostęp do muzyki, która powstaje. Nie wszyscy są jednak fanami tego typu platform. Zwolennikiem streamingu na pewno nie jest Randy Blythe, lider amerykańskiej formacji Lamb of God. Wokalista był gościem podcastu Mark And Me. W trakcie rozmowy podzielił się swoimi przemyśleniami na temat nowoczesnej konsumpcji muzyki.
– Nie korzystam ze Spotify, Apple Music ani z innych tego typu aplikacji. Słucham muzyki na moim iPhonie, ale kupuję album w formie cyfrowej w sklepie iTunes Store albo na platformie Bandcamp, gdzie zespoły dostaję pieniądze bezpośrednio od Bandcampa. Kupuję też płyty winylowe, ale nie mogę nosić ze sobą gramofonu w trasę – przyznał Blythe.
Co ciekawe, wokalista Lamb of God jest fanem kupowania tzw. "kota w worku”. – Często mam w sobie tęsknotę za tajemnicą dawnych lat. Nie sprawdzam wszystkich utworów na płycie. Słyszę jeden singiel i jeśli mi się podoba – biorę całość – dodał.
Lamb of God powrócił z nowym albumem
Amerykańska formacja w tym roku powróciła z nowym wydawnictwem. Krążek zatytułowany Into Oblivion ukazał się 13 marca nakładem Century Media i Epic. – Dla mnie ten album to przestrzeń do kreatywnego oddechu. Nie czujemy, że musimy gonić za trendami czy spełniać czyjeś oczekiwania. Po prostu robimy muzykę, która wydaje nam się fajna. Dokładnie w ten sam sposób, jak na samym początku naszej drogi – powiedział gitarzysta Mark Morton.
Produkcją i miksem Into Oblivion zajął się wieloletni współpracownik zespołu, Josh Wilbur. Na albumie znalazło się 10 premierowych utworów.