Chyba zgodzimy się co do tego, że dziś, aby wybić się w świecie muzyki najlepiej osiągnąć najpierw sukces w świecie mediów społecznościowych. Bywa, że dopiero po tym fakcie dany wykonawca czy wykonawczyni zaczyna pokazywać się na scenie, na żywo - przed fanami, jednak w sytuacji zupełnie innej, niż ekran telefonu.
Dawniej wyglądało to zupełnie inaczej. Zespoły od występowania - nawet w szkołach, lokalnych pubach przed naprawdę garstką osób, rozpoczynały swoją działalność, skupiając się najpierw na pozyskaniu grona fanów, niekiedy zachęceniu z tego grona kogoś, kto zaproponuje im kontrakt muzyczny, a dopiero później na nagrywaniu debiutanckiego materiału. Przykładem przebycia takiej właśnie ścieżki kariery jest zespół Queen, który od momentu dołączenia do jego składu Freddiego Mercury'ego, zaczął prezentować zupełnie nową, sceniczną, koncertową jakość. Przez lata swojej obecności w branży formacja zapracowała sobie na miano legendy sceny, która sprawiła, że występy stały się czymś więcej - prawdziwym, pełnym emocji rockowym widowiskiem.
To koniec koncertowania Queen w Stanach Zjednoczonych?
Grupa nie tylko nie zakończyła kariery po śmierci swojego wokalisty, ale wręcz skupiła się właśnie na koncertowaniu. Od już piętnastu lat Brian May i Roger Taylor robią to z Adamem Lambertem u boku. Choć projekt ten ma swoich tak fanów, jak i przeciwników, to nie da się nie zauważyć, że każdy ogłoszony przez niego koncert cieszy się wielką popularnością.
Od lat już jednak formacja nie występuje i na ten moment nie wiadomo, kiedy miałoby się to zmienić. Jeśli jednak już do tego dojdzie, to raczej żaden z koncertów nie będzie się odbywał na terenie Stanów Zjednoczonych - dlaczego?
Stwierdził tak w wywiadzie dla "Daily Mail" Brian May. Gitarzysta wyznał, że na ten moment postrzega Amerykę jako miejsce wyjątkowo niebezpieczne. Jak dopowiada, wie z doświadczenia, że fakt ten wpłynie tak na koszty organizacji trasy po USA, jak i na to, iż można ona nie przyciągnąć osób z innych miejsc. Jak mówi gitarzysta, jest mu niezwykle przykro z tego powodu, co dzieje się obecnie w Stanach, gdyż de facto to tam właśnie nastąpił tak istotny przełom w koncertowej karierze Queen.