Po co Matt Bellamy z Muse wbudował kontroler w gitarę? Dzięki temu zmieniał brzmienie na żywo

2026-09-12 17:15

Matt Bellamy od początku traktował gitarę jako coś więcej niż źródło klasycznego rockowego brzmienia. W instrumentach budowanych dla niego przez Hugh Mansona umieszczał efekty, czujniki i kontrolery MIDI, by zmieniać dźwięk w trakcie grania. Dzięki temu Muse łączyło ciężkie riffy z syntezatorowymi modulacjami, przesterami i gwałtownymi zmianami wysokości dźwięku sterowanymi bezpośrednio z gitary.

Trzej członkowie zespołu Muse oświetleni niebieskim światłem na ciemnym tle. O zespole przeczytasz na EskaRock.
Autor: Muse/ Materiały prasowe

Bellamy nie chciał powielać brzmienia Stratocastera i Les Paula

Bellamy wspominał, że kształt i charakter popularnych gitar podsuwały mu dobrze znane muzyczne schematy. Stratocaster kojarzył mu się z bluesowym stylem Hendrixa albo Claptona, a Les Paul z riffami w duchu Led Zeppelin. Nie chciał, by Muse powielało rockowe brzmienia poprzednich dekad. Pod koniec lat 90. poznał lutnika Hugh Mansona, który mógł zbudować dla niego instrumenty wykraczające poza możliwości seryjnych modeli.

Od tego momentu zamawiał gitary projektowane pod konkretne pomysły brzmieniowe. W korpusach Mansona pojawiały się wbudowane fuzz, układy sustainer, mostki piezo, killswitche i sterowniki wysyłające komunikaty MIDI. Nie były to koncertowe gadżety. Bellamy mógł komponować i zmieniać brzmienie bez odchodzenia od mikrofonu, by sięgnąć po efekty nożne.

Muzyka rockowa lat 2000. - zagranica. Jakie albumy zdefiniowały ten okres?

DeLorean i Blackie przeniosły efekty do korpusu gitary

Jednym z najważniejszych wczesnych instrumentów był aluminiowy Manson DL-1 DeLorean z 2001 roku. Miał topolowy rdzeń obłożony aluminium z przodu, z tyłu i po bokach, przez co bardziej przypominał futurystyczny rekwizyt niż tradycyjną gitarę. W środku znalazły się między innymi Z.Vex Fuzz Factory, MXR Phase 90, mostek piezo oraz przystawka Roland GK służąca do sterowania MIDI.

Dwa parametry efektu Fuzz Factory, stab i compression, Bellamy kontrolował pokrętłami umieszczonymi na froncie korpusu. Mógł zmieniać charakter przesteru w trakcie gry, bez przerywania partii i szukania odpowiedniego efektu nożnego. Muzyk mówił, że bez DeLoreana prawdopodobnie nie powstałby riff do Plug In Baby. W New Born słychać z kolei mocny fuzz z nowo zbudowanego DeLoreana. To pokazuje, że elektronika gitary wpłynęła także na studyjne nagrania z okresu Origin of Symmetry.

Jeszcze dalej poszedł czarny Manson Blackie, znany również jako Black Edition lub 007. W gitarze znalazły się system Fernandes Sustainer, mostek piezo, Fuzz Factory, Wah Probe, killswitch, diody LED w gryfie i kontroler wstęgowy. Wah Probe reagował na zbliżanie dłoni do miedzianej płytki na korpusie, dając efekt wah-wah bez używania pedału. Kontroler wstęgowy pozwalał przesuwać palec po pasku i za pomocą komunikatów MIDI sterować urządzeniami, takimi jak DigiTech Whammy.

Kontroler dotykowy dawał Bellamyowi kontrolę nad efektami na scenie

Około 2006 roku Bellamy poprosił Mansona o zamontowanie w gitarze Kaoss Pada. Nie dało się jednak po prostu umieścić całego procesora Korga w korpusie gitary. Urządzenie było za duże, wymagało innego zasilania i miało wiele elementów niepotrzebnych w tym zastosowaniu. Elektronik Ron Joyce przygotował więc własny układ z mikroprocesorem, oparty na szklanej powierzchni dotykowej znanej z Kaoss Pada. Tak powstał kontroler X-Y, który nie generował dźwięku samodzielnie, lecz wysyłał dane MIDI do zewnętrznego efektu, syntezatora albo procesora.

Ruch palca w poziomie i pionie można było przypisać między innymi do wysokości dźwięku, filtrów, modulacji oraz intensywności efektu. Bellamy mógł jedną ręką grać, a drugą zmieniać przetwarzanie sygnału, nie odchodząc od mikrofonu. W koncertowej wersji Supermassive Black Hole wykorzystywał ten kontroler do samodzielnego sterowania efektami. Gitara pełniła wtedy także funkcję sterownika urządzeń elektronicznych używanych przez zespół. Podobną ideę rozwijały późniejsze Mansony, między innymi Red Santa, wyposażona w ekran X-Y, Sustainer i mocny humbucker.

Nie każda elektroniczna zmiana w utworach Muse wynikała jednak z ręcznego dotykania pada. W Map of the Problematique pojedynczy power chord uruchamiał zaprogramowany komunikatami MIDI efekt Whammy. Efekt rytmicznie przeskakiwał między oktawami, tworząc wrażenie szybkiego arpeggia. Bellamy korzystał też z gitar wyposażonych w rozwiązania związane z efektem Whammy, między innymi podczas wykonywania Break It To Me. Wbudowany kontroler dawał mu natychmiastową kontrolę nad brzmieniem na żywo. Dzięki niemu gitara była jednocześnie instrumentem, sterownikiem efektów i narzędziem, które podsuwało nowe pomysły kompozycyjne.