Od akustycznego dema Albarna do hałasu „Song 2”
Historia „Song 2” nie zaczęła się od przesterowanych gitar ani słynnego okrzyku. Damon Albarn przyniósł na próbę spokojne demo akustycznego utworu, utrzymane niemal w lounge’owym nastroju. W miejscu późniejszego „woo-hoo” miał pojawić się gwizd. Graham Coxon uznał, że tę piosenkę można przekształcić w coś całkowicie odmiennego.
Gitarzysta zaproponował, by przyspieszyć utwór i zagrać go najgłośniej, jak się da, bez wygładzania brzmienia. Z wolnej kompozycji zrobił się krótki, agresywny numer oparty na napięciu między ciasną zwrotką a eksplodującym refrenem. Gwizd nie miał szans przebić się przez hałas zespołu, więc Albarn zastąpił go prostym okrzykiem, który stał się znakiem rozpoznawczym nagrania.
Żart z wytwórni, nie parodia grunge’u
Jak wspominał Coxon, Blur traktowali „Song 2” jako żart z przedstawicieli wytwórni. Chcieli zaprezentować im utwór szybki, głośny i celowo szorstki, taki, którego nikt nie uzna za materiał na singel. Muzycy odtworzyli nagranie przedstawicielom labelu, rozbawieni własną prowokacją.
Reakcja była jednak dokładnie taka, jakiej zespół się nie spodziewał. Wytwórnia dostrzegła w tym nagraniu potencjalny hit, a nie utwór do odrzucenia. Coxon po latach przyznawał, że ich dowcip po prostu nie zadziałał. To, co miało odstraszać, okazało się najmocniejszą stroną utworu.
„Song 2” bywa opisywane jako parodia amerykańskiego grunge’u, głównie przez dynamikę cicho-głośno, ciężkie gitary i krzykliwy refren. Taka interpretacja wynika z estetyki rocka alternatywnego lat 90., ale członkowie Blur nie potwierdzili, że chcieli kpić z Nirvany, sceny Seattle ani konkretnego gatunku. Bliższe wypowiedziom muzyków jest stwierdzenie, że zespół sięgnął po środki charakterystyczne dla głośnego rocka alternatywnego, aby zaskoczyć wytwórnię.
„Song 2” było drugim utworem na liście, potem podbiło stadiony
Tytuł utworu miał prozaiczne źródło. Dave Rowntree wyjaśniał, że na roboczej liście utworów zawieszonej w studiu kompozycja była po prostu drugą pozycją, więc dostała nazwę „Song 2”. Robocze oznaczenie pozostało do końca prac. Z czasem zaczęto zwracać uwagę na serię zbiegów okoliczności: utwór jest drugi na albumie „Blur”, ma dwie zwrotki i dwa refreny, a trwa dwie minuty i dwie sekundy. Producent Stephen Street podkreślił kontrast między zwrotkami a refrenem. Zwrotki oparł na powtarzalnym rytmie, a bas Alexa Jamesa przepuścił przez efekt Big Muff. Singiel dotarł w 1997 roku na drugie miejsce brytyjskiej listy przebojów i znalazł się na szczycie zestawienia Rock & Metal Singles Chart. Później okrzyk „woo-hoo” pojawiał się w transmisjach NHL, reklamach, filmie „Starship Troopers” i grze „FIFA: Road to World Cup 98”. Dzięki temu „Song 2” stało się rozpoznawalne także poza rockową publicznością. Blur chcieli zakpić z recepty na rockowy przebój, lecz „Song 2” samo stało się utworem, który świetnie sprawdzał się na stadionach.