Prawie doszło do tragedii. Kulisy nowego singla Airbourne
Niewiele brakowało, a praca nad nową płytą zespołu Airbourne skończyłaby się dramatycznie. Muzycy, którzy nagrywali materiał w Music Farm Studio w Byron Bay, musieli zmierzyć się nie tylko z kapryśnym sprzętem i dziką australijską fauną, ale także z potężną burzą tropikalną. To właśnie ona stała się inspiracją dla najnowszego singla grupy, „Here She Comes”.
Jak wspomina perkusista Ryan O'Keeffe, żywioł uderzył z ogromną siłą. – To było tak, jakby przeszedł huragan. Pamiętam, jak krzyczałem: „Odejdźcie od okien!” – opowiada. Szczególnie niebezpiecznie zrobiło się, gdy jedno z drzew przewróciło się tuż obok autobusu, w którym spał basista Justin Street. – Niewiele brakowało, a zostałby zmiażdżony – przyznaje Ryan.
To dramatyczne wydarzenie dało początek nowej piosence. – Właśnie z tej burzy narodził się ten utwór. Wszyscy siedzieliśmy i powtarzaliśmy: „Here she comes!”. Potem nadaliśmy temu drugie znaczenie i powstała dwuznaczna historia. To była świetna zabawa – dodaje wokalista Joel O'Keeffe.
Połączyli siły z legendami rocka
Utwór „Here She Comes” to kolejna zapowiedź szóstego studyjnego krążka zespołu, zatytułowanego po prostu „Airbourne”. Jego premiera zaplanowana jest na 4 września. Tworząc płytę, która ma być hołdem dla historii hard rocka, muzycy postawili na współpracę z największymi nazwiskami w branży.
Przy dwóch utworach, w tym przy najnowszym singlu, wsparli ich Bryan Adams oraz legendarny producent Robert John „Mutt” Lange. To twórcy odpowiedzialni za takie klasyki jak „Back In Black” AC/DC, „Hysteria” Def Leppard czy albumy samego Adamsa, które sprzedały się w setkach milionów egzemplarzy na całym świecie. Nad brzmieniem całości czuwali także producent Brian Howes, realizator Mike Fraser, miksujący Zakk Cervini oraz legenda masteringu, Ted Jensen.
„Stwórzmy coś legendarnego”
Zespół – w składzie bracia Joel i Ryan O’Keeffe (wokal/gitara i perkusja), basista Justin Street oraz gitarzysta Brett Tyrrell – postawił sobie ambitny cel. Jak sami mówią, chcieli stworzyć nie tylko najlepszą płytę w swojej karierze, ale też wspiąć się na sam szczyt hard rocka. Oczywiście, zgodnie z tradycją, bez koszul.
– Powiedzieliśmy sobie – to jest ten moment. Stwórzmy coś legendarnego. Jeśli już to robimy, nie możemy iść na żadne kompromisy. Bo jeśli pójdziesz na skróty, nie osiągniesz celu. Ta płyta skupia w jednym miejscu wszystko, co reprezentujemy – mówi Ryan O’Keeffe.
Wtóruje mu brat, Joel: – To rakieta, którą budowaliśmy przez długi czas. Napełniliśmy ją paliwem i jesteśmy gotowi ją odpalić. Ta płyta to wszystko, czym jesteśmy jako zespół, całe nasze serce i dusza.
Airbourne zagrają w Polsce
Nowy singiel „Here She Comes” dołączył do wcześniej opublikowanych utworów: „Gutsy”, „Christmas Bonus”, „Alive After Death (Last Plane Out)”, który podbił niemieckie rockowe listy przebojów, oraz inspirowanego AC/DC kawałka „Kid In A Candy Store”.
Fani zespołu będą mieli okazję usłyszeć nowy materiał na żywo już wkrótce. Airbourne wystąpi 8 sierpnia na Rockowizna Festival w Gdańsku.