Zobaczył go na żywo i doznał olśnienia. Geezer Butler wspomina legendarnego basistę, który zmienił wszystko
Geezer Butler to jeden z najlepszych i najważniejszych basistów w historii muzyki rockowej. Bez muzyka Black Sabbath świat ciężkich brzmień na pewno nie wyglądałby tak samo. Butler zainspirował wielu młodych muzyków do sięgnięcia po gitarę basową. A dzięki komu on postawił na karierę muzyczną?
W wywiadzie dla Lowdown On The Low End przyznał wprost, że kluczową rolę odegrał Jack Bruce z kultowego tria Cream.
Kiedy poszedłem zobaczyć Cream, wszyscy powtarzali: "Musisz zobaczyć tego niesamowitego gitarzystę. Nazywa się Eric Clapton". W tamtych czasach grali w małych klubach w okolicach Birmingham. Stałem pod samą sceną. Jack wyszedł ze swoim Fenderem i to było jak: "Co do diabła?". Nie mogłem uwierzyć, że z basu można wykrzesać takie rzeczy. I to było to. Pomyślałem: "To jest to, co chcę robić. Chcę grać na basie" – przyznał otwarcie Butler.
Jeśli chodzi o początki muzyka Black Sabbath, to Butler pierwotnie chciał być Johnem Lennonem. I grał na gitarze rytmicznej, którą kupił mu brat za jedyne 50 pensów. Instrument był jednak w opłakanym stanie i... posiadał tylko dwie struny.
Polecany artykuł:
Co ciekawe, Butler sam patrzy na swoją karierę z dość rozbrajającą skromnością. – Wielu basistów mówi mi, że wywarłem na nich wpływ. Zawsze jednak uważałem, że jestem bardzo przeciętnym muzykiem. Kiedy zacząłem grać na basie, uczyli mnie Tony [Iommi, gitarzysta Black Sabbath - przyp. red.] i Bill [Ward, perkusista]. Nie krytykowali mnie. Po prostu pozwalali mi robić swoje, mimo że wiedzieli, iż nigdy wcześniej nie miałem basu w rękach. Ja po prostu podążałem za tym, co oni robili. Dali mi naprawdę dużo wsparcia i właściwie to im zawdzięczam sukces – wyjaśnił w trakcie Steel City Con.