Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że jego kariera jest skończona raz na zawsze. Wszystko to ma oczywiście związek z licznymi oskarżeniami, które zaczęły krążyć wokół Marilyna Mansona w 2021 roku, o jego niewłaściwe zachowania wobec kobiet. Te podjęły decyzję o tym, by nie pozostawić swoich przykrych doświadczeń samymi sobie i zdecydowały się oficjalnie pozwać muzyka.
Z biegiem czasu jednak sprawy jedna po drugiej przeciwko Mansonowi zaczęły wygasać - czy to w wyniku decyzji sądu o umorzeniach pozwów, czy w efekcie ugód, jakie muzyk zawarł z niektórymi oskarżającymi go kobietami.
Krótko po tym, gdy kolejne sprawy wokół jego osoby zaczęły być zamykane, Brian Warner wrócił do tego, co potrafi robić najlepiej, czyli do nagrywania i koncertowania. Już za chwilę skandalista rozpocznie kolejną serię koncertów po Europie, nie milkną także plotki o zbliżającej się premierze jego kolejnej płyty, następczyni One Assassination Under God – Chapter 1 z listopada 2024 roku.
Była asystentka nie odpuszcza Marilynowi Mansonowi!
Jedną z najbardziej wytrwałych w walce o swoje racje pozostaje niejaka Ashley Walters. Była asystentka muzyka już w 2021 roku złożyła przeciwko niemu pozew, w którym oskarżała go o o dyskryminację ze względu na płeć, molestowanie seksualne, napaść na tle seksualnym, ingerencję w korzystanie z praw obywatelskich i umyślne zadawanie cierpienia emocjonalnego. Rok później sprawa została oddalona ze względu na przedawnienie, Walters zdecydowała się jednak odwołać od tej decyzji. Pod koniec 2025 roku pozew kobiety po raz kolejny odrzucono powołując się przy tym na zbyt długie zwlekanie ze zgłoszeniem zdarzeń.
Walters jednak nie odpuściła i na początku stycznia tego roku złożyła pozew do sądu w Kalifornii, powołując się przy tym na prawo, które weszło w życie w tym stanie dokładnie 1 stycznia 2026 roku. Daje ono możliwość ofiarom przestępstw na tle seksualnym ponownego doszukiwania się własnych praw w sprawach, które wcześniej były odrzucane przez inne sądy właśnie ze względu na przedawnienie.
Krok ten za wszelką cenę chcieli powstrzymać prawnicy Mansona, składając do sądu własny wniosek. Niestety jednak, ich działania nie przyniosły skutku. To pismo zespołu adwokatów muzyka, a nie pozew jego byłej asystentki został tym razem odrzucony. 5 czerwca doszło do przesłuchania, w trakcie którego przedstawiono szczegóły jednego z rzekomych ataków, których miał się dopuścić Manson na Walters, a wobec którego przedstawiciele Mansona twierdzili, że nie stanowi należytego dowodu przeciwko jego klientowi, w związku z czym domagali się odrzucenia pozwu kobiety.
Sędzia zdecydował jednak, że na tym etapie sprawy jest na to za wcześnie. Nakazał on dalsze działania zespołów prawniczych i zebranie większej ilości dowodów. Do kolejnego spotkania na sali sądowej ma dojść w sierpniu tego roku.