Tytuł, który musiał zniknąć przez cenzurę
Piosenka, którą cały świat zna jako "Chop Suey!", pierwotnie nosiła zupełnie inny tytuł. Gitarzysta Daron Malakian przyniósł do studia utwór roboczo nazwany "Suicide". Columbia Records obawiała się jednak, że z tak bezpośrednim tytułem numer nigdy nie trafi do radia ani telewizji. Zespół poszedł na kompromis i "poszatkował" słowo "suicide" (zapisywane fonetycznie jako "suey-cide"), tworząc nazwę nawiązującą do popularnego amerykańsko-chińskiego dania. Co ciekawe, na samym początku oficjalnego nagrania wciąż można usłyszeć cichy głos informujący realizatora, że kapela właśnie rejestruje "Suicide".
Rick Rubin i metoda na chybił trafił
Podczas sesji w słynnej posiadłości "The Mansion" w Laurel Canyon, Serj Tankian napotkał poważny problem. Choć szybko napisał tekst do dynamicznych zwrotek o robieniu makijażu, kompletnie zaciął się przy podniosłym przejściu w środku utworu. Rick Rubin zauważył, że wokalista zbyt mocno kombinuje i kazał mu przerwać pracę. Zamiast męczyć się przy biurku, panowie udali się do ogromnej biblioteki producenta. Rubin zaproponował prosty eksperyment: Tankian miał podejść do regału, wyciągnąć dowolną książkę i na oślep wskazać palcem fragment tekstu.
Mistyczne doświadczenie Serja Tankiana w bibliotece
Wylosowane słowa okazały się być cytatami z Biblii, a konkretnie ostatnimi słowami Jezusa Chrystusa na krzyżu. Serj trafił na frazy o powierzeniu ducha ojcu i pytaniu o opuszczenie, co idealnie wpasowało się w ciężki, emocjonalny klimat muzyki. Dla wokalisty System of a Down ten moment był czymś więcej niż tylko sprytnym zabiegiem redakcyjnym.
To było tak doskonałe, że aż przerażające. Gdybyśmy celowo szukali cytatu religijnego o poddaniu się w momencie śmierci, spędzilibyśmy nad tym tygodnie. Rick dał mi 30 sekund – przyznał Serj Tankian w swojej autobiografii.
Dzięki temu przypadkowi utwór zyskał drugie dno, które pozwoliło mu przetrwać próbę czasu. Zmiana wymowy z prostej piosenki o samobójstwie w głęboki utwór o męczeństwie i desperacji nadała mu niespotykaną w nu-metalu wielowymiarowość.
Premiera w cieniu zamachów na World Trade Center
Singiel zadebiutował w sierpniu 2001 roku, a album "Toxicity" trafił do sklepów dokładnie tydzień przed atakami z 11 września. Frazy o "obłudnym samobójstwie" w połączeniu z tragedią w Nowym Jorku sprawiły, że utwór trafił na czarną listę Clear Channel Communications. Mimo radiowego bana i kontrowersji, "Chop Suey!" stało się światowym fenomenem. Teledysk do piosenki jako pierwszy metalowy klip z tamtej dekady przekroczył barierę 1 miliarda wyświetleń w serwisie YouTube, udowadniając, że metoda Rubina zadziałała bezbłędnie.