Linkin Park - 5 ciekawostek o albumie "The Hunting Party" | Jak dziś rockuje?

2026-06-05 15:33

Kiedy w czerwcu 2014 roku światło dzienne ujrzał szósty album studyjny Linkin Park, "The Hunting Party", dla wielu fanów i krytyków był to wstrząs. Ale raczej pozytywny. Zespół powrócił bowiem do bardziej bezkompromisowego grania.

Linkin Park i historia powstania albumu The Hunting Party

A Thousand Suns, krążek z 2010 roku, był szokiem dla wszystkich fanów formacji, która dekadę wcześniej weszła na rynek muzyczny z drzwiami i z futryną za sprawą debiutanckiego Hybrid Theory. Zamiast nu metalowych hymnów, otrzymaliśmy eksperymentalne wydawnictwo, które dopiero po latach zostało docenione. Na Living Things (2012) muzycy Linkin Park poszli mocno w brzmienia elektroniczne i przystępne utwory dla masowego słuchacza. Mało kto więc spodziewał się, że kolejna płyta będzie o wiele bardziej nastawiona na gitary. 

ESKA ROCK_Michał Wiśniewski o Emily Armstrong i powrocie Linkin Park: "Nie jest Chesterem"

Proces tworzenia szóstego albumu paradoksalnie zaczął się od kontynuacji obranej drogi. Gitarzysta i wokalista Mike Shinoda napisał i nagrał serię demówek, które szły w stronę radiowego rocka podszytego elektroniką. Przełom nastąpił po rozmowie z producentem Rickiem Rubinem (to on odpowiadał za wydawnictwa LP od czasu Minutes to Midnight z 2007), który stwierdził, że nowe pomysły są... zbyt popowe. To dało do myślenia Shinodzie.

W pewnym momencie Mike po prostu… zdał sobie sprawę, że nie dość, że tworzymy muzykę dość typową dla tego, co dzieje się obecnie na rynku, to jest ona tak powtarzalna, że praca nad tymi piosenkami przestała nam sprawiać jakąkolwiek frajdę – dodał wokalista Chester Bennington w programie Loudwire Nights. – Doszliśmy do momentu, w którym stwierdziliśmy: mnóstwo kapel robi teraz takie rzeczy. Niektórym wychodzi to dobrze, ale jest też cała masa takich, które robią to w sposób gówniany. Nawet jeśli my zrobimy to dobrze, to i tak utonie to w szumie wszystkich tych bardzo podobnych do siebie rzeczy. To nas w ogóle nie ekscytowało.

Konkretny rodzaj brzmienia

Shinoda otwarcie przyznawał, że frustrował go wygląd ówczesnej sceny alternatywnej, dlatego też wyrzucił przygotowane kompozycje do kosza. – Szukałem w muzyce czegoś pierwotnego i agresywnego, chciałem usłyszeć ten konkretny rodzaj brzmienia i nigdzie nie mogłem go znaleźć. Musiałem cofnąć się do zespołów, których słuchałem w latach 90. – wyjaśnił w rozmowie z magazynem Rolling Stone. Na tapet wróciły utwory takich kapel, jak Refused, Helmet czy Minor Threat. To właśnie one stały się fundamentem dla nowego materiału zatytułowanego The Hunting Party.

Członkowie Linkin Park podkreślali, że celem nie było bezmyślne odtwarzanie przeszłości, lecz przypomnienie sobie emocji, które sprawiły, że w ogóle zaczęli grać. – Usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać: "OK, Brad [Delson – przyp. red.], ludzie nie wiedzą, jak świetnym jesteś gitarzystą. Wiedzą, że potrafisz grać, ale tak naprawdę nie znają twoich możliwości. Chcemy, żebyś napisał muzykę, która zainspiruje 14-letniego Brada do chwycenia za gitarę i nauki gry". Wtedy pomyślałem sobie, że to samo zrobię z moim wokalem. Wykrzyczę i wyśpiewam płytę, która sprawi, że dzieciaki pomyślą: "Ten facet mówi w moim imieniu" – powiedział Bennington. Delson wziął sobie te słowa do serca. Przez lata unikał on solówek, a na The Hunting Party nie zamierzał się ograniczać w tym zakresie.

Inspirujące współprace

Punktem zwrotnym okazał się utwór Guilty All The Same, wytypowany na pierwszy singiel, w którym gościnnie zarapował Rakim. – Kiedy usłyszałem otwierające riffy, poczułem ekscytację, której od dłuższego czasu nie miałem – dodał frontman Linkin Park. Wtedy już żaden z muzyków nie miał wątpliwości, że zespół powinien podążać w stronę cięższego i bardziej organicznego grania. Nowy album niewątpliwie wymagał większego zaangażowania. Zwłaszcza od perkusisty Roba Bourdona. – To prawdopodobnie najtrudniejszy materiał, jaki kiedykolwiek zagrał. Musiał fizycznie do tego dorosnąć. Biegał, podnosił ciężary, ćwiczył z trenerem – dodał Shinoda dla Rolling Stone’a.

Płyta powstawała od maja 2013 do kwietnia 2014 w trzech studiach: Larrabee (Kalifornia), EastWest (Hollywood) oraz Glenwood Place (Los Angeles). Na The Hunting Party pojawiło się sporo gości. Oprócz wspomnianego Rakima, także Daron Malakian z System of a Down, Tom Morello z Rage Against the Machine oraz Page Hamilton z Helmet. Chester Bennington przyznał, że te współprace były "inspirujące". – Naprawdę czuliśmy, że potrzebujemy pójścia w innym kierunku – powiedział w rozmowie dla New Zealand's 3 News.

The Hunting Party ukazał się 9 czerwca 2014 nakładem Warner Bros. Records. Choć album nie osiągnął komercyjnego sukcesu porównywalnego z Hybrid Theory czy Meteorą, to muzycy zostali docenieni za powrót do agresywniejszego grania. Całość była promowana pięcioma singlami. Oprócz Guilty..., wskazano na Until It's Gone, Wastelands, Rebellion i Final Masquerade. W ramach trasy, która rozpoczęła się w maju 2014, amerykańska grupa dotarła także do Polski (amerykańska ekipa zagrała w sierpniu 2015 na stadionie w Rybniku).  

Jakie ciekawostki skrywa album The Hunting Party? Tego dowiecie się z galerii, którą umieściliśmy na samej górze niniejszego artykułu. 

Oto najlepszy album Linkin Park według czytelników i słuchaczy Eski ROCK: